POD CZUJNYM OKIEM

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Z perspektywy sporego obszaru obejmującego niegdyś ZSRR i pozostałe kraje zrzeszone w RWPG, takie jak PRL – ze zdziesiątkowanym przemysłem – nie odważę się uznać za zbawienny proces kapitalistycznej transformacji i deindustrializacji. Otwarcie przyznaję rację jednak tym, którzy oczekiwali – w tym prof. Ludwikowi Hassowi – że polscy trockiści w ostatecznym rachunku na tym tylko skorzystają. Dowodów nadto:

Jak co roku trocie i łososie weszły do Pasłęki, Baudy, Słupi, Raduni, Redy, Łeby, Łupawy, Wieprzy, Grabowej, Parsęty z Radwią, Regi z Mołstową. Wisłą wpłynęły do Wdy koło Świecia, w dolny odcinek Wierzycy, do Drwęcy, a nią dalej do Welu. Niektóre pokonały zaporę we Włocławku i dotarły nawet do Narwi i Pilicy! Odrą weszły też do Iny, Drawy, Gwdy, Pliszki, Ilanki, do dolnego Bobru i Kaczawy.

Ile ich weszło? Nie wiem, bo w miarę pewne informacje posiadamy jedynie ze Słupi. Otóż zamontowane
w dwóch przepławkach w Słupsku skanery (liczniki ryb) pokazały, że do połowy listopada przeszło przez nie około 4000 ryb. Urządzenia te jednak działają w Polsce dopiero pierwszy raz i tak naprawdę trudno ocenić, czy owe 4000 to dużo czy mało. Jedno jest pewne, że nie są to wszystkie ryby, które wstąpiły do tej rzeki. Jak wynika z doświadczeń ubiegłych lat (od czasu ponownego i masowego wprowadzenia łososi atlantyckich do naszych wód), duże ryby (szczególnie łososie) z jakichś powodów wybierają sobie tarliska położone w dole rzeki. Prawdopodobnie dlatego właśnie na początku sezonu najwięcej łososi łowi się w Słupi poniżej Słupska (okolice Włynkówka i Bydlina). W Parsęcie najbardziej ‚łososiodajny’ jest odcinek pomiędzy Pyszką a Bogucinem, a w Redze najwięcej łososi pada poniżej Trzebiatowa.”

„Każda z polskich trociowych rzek jest na swój sposób piękna, każda w styczniu powinna być jeszcze rybna. Ci z nas, którzy lubią dużą wodę, niech wybiorą się nad Drwęcę, Parsętę lub Regę. Wszystkie one są dużymi, głębokimi rzekami, których koryto na szerokich, wolnych płaniach (tzw. keltówkach) może mieć i kilkadziesiąt metrów szerokości. Miłośników rzek kameralnych, wręcz pstrągowych, powinny zadowolić Reda, Piaśnica, Radew, Mołstowa czy Grabowa lub Wel. Natomiast Słupia, Ina, Wieprza do Korzybia, dolna Pasłęka poniżej Braniewa, dolna Wda oraz dolna Łupawa poniżej jazu w Smołdzinie są rzekami średniej wielkości” (Karol Zacharczyk „Na trocie i łososie” http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=416).

Jednak zostawmy w spokoju ekosocjalizm – wróćmy do wyróżnianej niegdyś klasy robotniczej, która z wędkowaniem zimą ma mniej więcej tyle wspólnego co z tryumfującym posttrockizmem i ekosocjalizmem, które ostatnio chodzą w parze. Jej wyróżniona rola w tym kontekście jawi się słusznie krzyczącym anachronizmem.

A tu – masz – taki przypadek za zachodnią granicą:

Zdjęcie użytkownika Akcja Demokracja.

nagłośniony tu https://www.facebook.com/AkcjaDemokracja/photos/a.306345959488988.1073741828.277892342334350/6870868347 i co ważniejsze również za wschodnią granicą.

ГЕРМАНИЯ: ЗА 28-ЧАСОВУЮ РАБОЧУЮ НЕДЕЛЮ!

Пока в РФ грандиозными темпами снижаются реальные доходы и одновременно растет сверхэксплуатация трудящихся, в Германии сделан новый шаг на пути борьбы к сокращению рабочей недели при увеличении заработной платы!

Так, 6 февраля, по сообщению издания Sueddeutsche Zeitung, стало известно, что немецкий профсоюз IG Metall подписал с работодателями соглашение об установлении права на льготную 28-часовую рабочую неделю, при повышении зарплаты работников на 4,3%.

Напомним, что IG Metall – это крупнейшее профсоюзное объединение работников промышленности в Европе, объединяющее в том числе крупные автомобилестроительные компании (BMW, Porsche, Audi, Volkswagen) и промышленные концерны – ThyssenKrupp, ArcelorMittal, Airbus, Bosch и другие.

Изначально требованием профсоюза было повышение оплаты труда для 3,9 млн работников металлургической и машиностроительной промышленности на 6%, а также сокращение рабочего времени с 35 до 28 часов в неделю для ухода за детьми и пожилыми или больными родственниками. Работодатели же в ответ соглашались на не более чем 2%-е повышение, а предложение о сокращении рабочей неделе вообще отклоняли.

Ответом профсоюза стала серия забастовок, проведенных сотрудниками автопредприятий Audi и BMW, в итоге чего хозяева быстро пошли на уступки: согласились предоставлять льготную 28-часовую рабочую неделю в случае необходимости, и повысили заработную плату на 4,3%.

Данные изменения в условиях труда на предприятиях, подконтрольные профсоюзу IG Metall, вступят в силу уже с апреля 2018 года.

Известно, что в Германии профсоюзы являются неотъемлемой частью государственной системы, при этом работают они не с отдельными предприятиями, а сразу на уровне целой отрасли. Члены профсоюзов и советов предприятий защищены целым комплексом законов, основную работу в них выполняют обычные служащие, работающие за зарплату. Естественно, никакие преследования за профсоюзную деятельность или организации забастовок в Германии невозможны по закону. Поэтому быть тружеником профсоюза в Германии почетно и ни в коем случае не опасно.

Можно ли назвать это классовой борьбой? Хотя борьба эта лишь экономическая (всеобщие политические стачки в Германии запрещены законом), тем не менее она идет по большей части именно на пользу рабочего класса. Потому что, хотя деятельность независимых профсоюзов и встроена в капиталистическую систему, служа укрепляющим фактором государства (а в Германии давно поняли, что борьба противоположностей – гораздо более надежная опора, чем защита исключительно прав и собственности хозяев-капиталистов), рабочие, благодаря ей, не прекращают чувствовать интереса к собственной борьбе, четко осознают свои требования и, самое главное, знают вкус побед!

Кстати, и насчет «стран третьего мира» немецкие профсоюзы политически всегда занимают однозначную позицию: пусть и в сугубо рекомендательной форме, но на переговорах с менеджментом концернов, размещающих свои заводы в тех странах, они настойчиво требуют соблюдать те же правила, условия труда и уровень зарплат, что и в Германии. Пусть капиталисты, конечно же, в подавляющем большинстве воспринимают это с усмешкой, тем не менее такая линия профсоюзов не может не вызывать одобрения.

Поэтому далеко не будут правы те, кто оправдывает свое безразличие к экономической борьбе трудящихся стран Запада словами – «им и так сыто живется». Наиболее сознательная и активная часть того же немецкого пролетариата сегодня решительно и солидарно отстаивает права своего класса, не желая мириться с произволом и молча сносить обиды от капиталистов. Именно с таких передовых рабочих сегодня и должны брать пример мы – российские рабочие и коммунисты, – непременно обогащая рабочее движение идеями научного социализма!

za: https://vk.com/revworkparty?w=wall-154230322_92

 

Stąd wzrosły moje oczekiwania na kongres polskich komunistów – aż do zawrotu głowy.

A oto pigułka wczesnoporonna: Niemniej w rewolucyjnej partii oraz komunistycznej i socjalistycznej Międzynarodówce widzę miejsce podobnie zresztą jak Lenin i inni bolszewiccy teoretycy dla zarówno zwolenników poglądów pod pewnymi względami się różniących jak poglądy Gramsciego i Bordigi, bolszewizmu-leninizmu (tak określał Trocki swoich zwolenników), zwolenników koncepcji Bucharina, a nawet niektórych choć nie dotyczy to bynajmniej Polski myślących stalinowców, niezależnie od różnic w warstwie niektórych ocen historycznych z nimi. Mam na myśli, mówiąc o tych ostatnich, np. KKE, KP Hiszpanii, Turcji oraz włoską PC, które wyciągnęły wnioski z własnych błędów i zaczęły odbudowywać wpływy wśród klasy robotniczej tracone przez stanie przez dziesięciolecia na pozycjach tzw. eurokomunizmu oznaczającego pozostawienie klasy robotniczej indoktrynacji sił pragnących zachowania i utrwalenia obecnego porządku. Dla klasy robotniczej najważniejsze jest budowanie międzynarodowego frontu sił faktycznie socjalistycznych i komunistycznych w walce o obalenie również międzynarodowego panowania powiązanej ze sobą w taki czy inny sposób burżuazji. Bez tego nie ruszy się sprawy wyzwolenia i panowania politycznego i ekonomicznego proletariatu z miejsca.”

Tym „nie dotyczy” Dawid Jakubowski wymazał kongres polskich neostalinowców z kalendarza trockisty-wędkarza. Budowa partii robotniczej przeciąga sięnie bez wpływu deindustrializacji. Skutkiem czego chociażby spadające uzwiązkowienie i tym podobne fakty. Deindustrializacji nie udało się PiS-owi i Putinowi odwrócić. W rezultacie gołodupce mogą świecić golizną, a wielkie ryby na obszarze odprzemysłowionym  spokojnie kopulować – ku zadowoleniu trockistów – pod czujnym okiem amerykańskich czołgistów.

 

Włodek Bratkowski

12 lutego 2018 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „POD CZUJNYM OKIEM

  1. access13 pisze:

    Drogi Autorze! Czy mógłbyś pisać mniej enigmatycznie? Po wstępnej lekturze chce się rzec – dużo słów,mało treści.
    Zdanie wstępne – „nie odważę się uznać za zbawienny proces kapitalistycznej transformacji i deindustrializacji” jest niepotrzebnie zawiłe,bo nie ma co się odważać na oczywistą oczywistość,że proces kapitalistycznej transformacji nie jest zbawienny dla proletariatu.Nie ma jednak co się dziwić proletariatowi,że zgłupiał jak jego partia zgłupiała wcześniej / ostatecznym dowodem głupoty jest uchwała samorozwiązująca Partii /.I o ile do rozwiązania doszło szybko to ponowne skupienie się proletariatu w partię rewolucyjną może być procesem historycznym. Przynajmniej tak się wydaje z perspektywy pierwszego dwudziestolecia XXI wieku.Czy ta opinia jest prawdziwa? – pokaże czas!

  2. A.W pisze:

    Tak z ciekawości kiedy TKP i KKE były eurokomunistyczne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *