NASZ PUNKT WIDZENIA A PROGRAM WALKI BIEŻĄCEJ

Znalezione obrazy dla zapytania robotnicy foto

 

Rekapitulując nasz punkt widzenia na interesy klasowe i warstwowo-grupowe w społeczeństwie należy podkreślić, że zasadniczą wagę przywiązujemy do robotników sfery produkcyjnej, inaczej mówiąc do robotników przemysłowych. W skrócie, opieramy się na następujących przesłankach:

  • Marks w Kapitale, owszem, mówi o innych grupach społecznych, jednak cały swój zasadniczy wywód opiera na relacji robotnik przemysłowy – kapitalista przemysłowy;
  • Przez całą historię ludzkiej cywilizacji przewija się wielki podział na klasę bezpośrednich producentów i klasę odbierających im produkt ich pracy przedstawicieli zorganizowanego społeczeństwa, w którym pojawiają się także grupy ludności utrzymujące się ze sprzedaży swych różnorakich usług obu klasom podstawowym, z tendencją do zapośredniczania stosunków między tymi grupami a bezpośrednimi producentami przez instytucje państwa (nieważne czy to królestwo, czy republika);
  • Dla działaczy ruchu robotniczego w jego początkowej fazie nie ulegało wątpliwości, że walka o socjalizm (czy komunizm) polega na przyłączeniu się do walki proletariatu przemysłowego z kapitalistą jako współczesnym wcieleniem klas wyzyskujących, a przez to do realizacji dążeń historycznych klas uciemiężonych. A więc kwestia wciąż obraca się wokół organizacji sposobu produkcji, a nie podziału, który jest zasadniczą sprawą dla grup nie związanych z bezpośrednio produkcyjną pracą;
  • Tak zorganizowany ruch robotniczy odnosił sukcesy mimo walk wokół teorii i wynikających z jej interpretacji wniosków. Przesunięcie akcentu z produkcji na podział spowodowało zamazanie różnicy między lewicą a prawicą, co w konsekwencji dało pożywkę ruchom populistycznym, żerującym właśnie na tej niejasności. Jednocześnie spowodowało, że po upadku stalinizmu ruch robotniczy nie odrodził się, na co bezpodstawnie liczyły grupy lewicy rewolucyjnej, które w międzyczasie dokonały teoretycznego przewartościowania prowadzącego do obecnego stanu rzeczy.

Posługując się ogólnym schematem Marksa, dostrzegamy niuanse na poziomie, na którym abstrakcja zbliża się do konkretu. W związku z tym, bierzemy pod uwagę wpływ ideologii panującej, wzmocniony pogubieniem się ideologicznym lewicy, która – odchodząc od drogowskazu, jakim jest organizacja sposobu produkcji – wzmocniła wpływ ideologii populistycznej na klasę robotniczą, jednocześnie stawiając grupy inteligenckie, historycznie związane ze sprawą ludu, przeciwko ludowi, uwypuklając potencjalne zagrożenie ujęte w schemacie myślowym Marksa i urzeczywistniając je faktycznie.

Nie odnosimy się do konkretnych ludzi tworzących klasy i grupy społeczne, ale traktujemy te organizmy jako skrystalizowane formy interesu danych klas i grup, stąd bierzemy pod uwagę możliwość opowiadania się konkretnych jednostek niezgodnie z ich interesem klasowo-warstwowym.

Interes klasy bezpośrednio produkcyjnej jest decydujący z punktu widzenia dalekosiężnego celu historycznej walki klasowej – alternatywnej organizacji sposobu produkcji społeczeństwa bezklasowego. Wszelkie formy, niekonsekwentne z tej perspektywy, walki społecznej z wyzyskiem kapitalistycznym prowadzą do reformowania kapitalizmu, co może być racjonalne z punktu widzenia grup i warstw pośrednich, niezwiązanych z produkcją. Jednak wiąże się ostatecznie zawsze z przerzuceniem ciężaru wyzysku na klasę bezpośrednio produkcyjną i przedłuża trwanie społeczeństwa klasowego. Organizacja podziału, nawet najbardziej sprawiedliwa, zawsze ustanawia się na bazie algorytmu, który musi zakładać wyzysk klasy bezpośrednich producentów i bezpośrednią sprzeczność interesu między tą klasą a resztą społeczeństwa.

Wyzyskiem bowiem jest odebranie produktu jego wytwórcy, a bez tego odebrania nie ma mowy o rozwoju społecznym i cywilizacyjnym. Tak twierdzi Marks. Dlatego kluczowe znaczenie ma rozwiązanie problemu organizacji produkcji, a nie podziału – co też jest zgodne z Marksem.

Zobrazujmy te kwestię przykładem całkiem współczesnym – Grecja rządów  SYRIZY: prasa podaje informację o tym, że kolejnym krokiem wstecz wobec obietnic przedwyborczych Ciprasa jest kapitulacja przed wymogiem zachodnich wierzycieli, aby licytować domy zadłużonych Greków,  nie ograniczając się do najbogatszych (domy o wartości przekraczającej 300 tys. euro), co gwarantowało jeszcze prawo ustanowione przez poprzednie rządy. Prawo to wygasa zresztą z końcem b.r.

Czy wynika to ze złej woli Ciprasa i jego kolegów? Pomińmy motywacje wynikające z charakteru, bo te są nieistotne, albowiem podlegają wzajemnemu znoszeniu się i są ulotne. Ważne są nieubłagane zależności, w tym zasadniczą rolę odgrywają zależności gospodarcze. Grecja została pozbawiona w ramach UE i kryzysu resztek przemysłu, który dawał jej jako taką samodzielność. Warto wziąć pod uwagę fakt, że fakt, iż ZSRR trwał tak długo mimo tylu trudności obiektywnych i subiektywnych, wynikał z industrializacji tego kraju. Ta prawidłowość znajduje potwierdzenie w polityce prowadzonej przez kierownictwo chińskie, co bije po oczach, chociaż mało kto na lewicy wyciąga z tego prawidłowe wnioski.

Oczywiście, lewicowi radykałowie wyciągną od razu argumenty mówiące o różnorodnych, złych stronach uprzemysłowienia, z czym można się w jakimś stopniu zgodzić. Bezsensem jest powielanie jednego, wszechstronnego modelu uprzemysłowienia w każdym kraju z osobna. Ale też rewolucjoniści nie traktują każdego kraju z osobna jako świętej krowy. Zasadniczą wagę przywiązują do kooperacji i racjonalizacji produkcji w skali globalnej. W ramach kapitalistycznej rywalizacji o maksymalizowanie zysku nie ma jednak mowy o racjonalnej organizacji współpracy – najlepiej pokazuje to przykład Unii Europejskiej, która była takim projektem zbudowanym w opozycji do bloku wschodniego. Po powrocie na ścieżkę „jedynie słusznego kapitalizmu”, ujawniły się trwałe, stałe i obiektywne mechanizmy kapitalistyczne, chwilowo zniekształcone przez istnienie nawet ułomnej alternatywy.

Nie zajmujemy się w tej chwili szansami Chin, albowiem nawet jeśli takowe istnieją, to w sytuacji odwrotu marksistowskiego ruchu robotniczego, będzie to tylko walka o szansę utrzymania się Chin w ramach kapitalistycznego, międzynarodowego podziału pracy i nic innego.

Wskazujemy tylko na to, że obiektywne znaczenie zagadnienia produkcji ujawnia się dziś z całą mocą i warto pamiętać, że jest to bezpośrednio związane z teorią Marksa, tak, tą XIX-wieczną i zacofaną, stawiającą na produkcyjną klasę robotniczą.

Stawianie zaś na inne warstwy społeczne pociąga za sobą konieczność pogodzenia się z kierowniczą rolą burżuazji w zarządzaniu produkcją. Jedynym obszarem manewru pozostanie regulowanie poziomu wyzysku klasy robotniczej sfery produkcyjnej. Konkurencja międzynarodowa w dobie zaostrzającego się kryzysu i kurczenia się możliwości realizowania zysku nadzwyczajnego przez kraje nie mające zdecydowanej przewagi monopolistycznej w myśli technologicznej, czyli praktycznie wszystkie poza USA, powoduje narastanie napięć i agresji tradycyjnie rozładowywanych wojnami.

W tej sytuacji, lewica – nie chcąc powtórzyć zdrady z okresu I wojny światowej – musi mieć świadomość celu, jakim jest socjalizm i społeczeństwo bezklasowe, oraz podmiotu, w którego bezpośrednim interesie jest takie społeczeństwo, czyli klasy robotniczej, a szczególnie jej jądra: przemysłowej klasy robotniczej. W obliczu narastającego konfliktu wewnątrzkapitalistycznego taka świadomość prowadzi do:

– podjęcia walki z prawicą o odzyskanie zaufania klasy robotniczej; a w tym celu:

– podjęcia próby zbudowania organizacji skupiającej aktywistów zdolnych do prowadzenia takiej walki.

Nie jest to jednak – jak by nam chcieli wmówić niektórzy – oczekiwanie z niecierpliwością na wybuch takiego konfliktu, żeby upiec przy okazji własne kasztany. Istnieje sposób wykorzystujący możliwości stwarzane przez państwo burżuazyjne, a dające szansę zbudowania nowego społeczeństwa – poprzez reformistyczne inicjatywy itp. Reformizm należy jednak rozumieć tradycyjnie jako nastawienie na cel ostateczny, tylko wykorzystując drogę reform, a nie walki rewolucyjnej. Jednak reformizm , który nie  kieruje się interesem klasy robotniczej, pozostanie reformizmem w ramach kapitalizmu, co ćwiczymy od dziesięcioleci.

Ponieważ podmiotowość w skali tak jednostkowej, jak i społecznej, daje tylko stosunek do środków produkcji, reformizm nie podejmujący kwestii organizacji sposobu produkcji nie przejmie od burżuazji kierowniczej roli w prowadzeniu przemian społecznych i gospodarczych.

 

W imieniu Grupy Samorządności Robotniczej

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski

19 stycznia 2018 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „NASZ PUNKT WIDZENIA A PROGRAM WALKI BIEŻĄCEJ

  1. GN pisze:

    Z tego co widzę przyglądacie się głównie rosyjskiej scenie politycznej i poprzez nią, pośrednio, scenie politycznej pozostałych krajów.

    Jakie organizacje, partie polityczne, czy poszczególne osoby (na arenie międzynarodowej) moglibyście wymienić jako te, które podzielają Wasz punkt widzenia co do kluczowej roli robotników przemysłowych?

    Z tego co pamiętam, na kanale YT M. Nowickiego wypowiadaliście się na ten temat biorąc głównie pod uwagę scenę rosyjską. Pozostałą część Europy W. Bratkowski określił (cytat z pamięci) „tam to już tylko pustynia”, podkreślając w podsumowaniu, że w Rosji sytuacja też wygląda bardzo źle.

    Z tego, co wiem Die Marxistisch-Leninistische Partei Deutschlands (odnosząca się raczej pozytywnie do dorobku Stalina i upatrująca początku reformizmu w ZSRR dopiero po jego śmierci) również wyróżnia się na tle pozostałych organizacji zdecydowanym stanowiskiem o zasadniczej roli robotników sfery produkcyjnej w stosunku do reszty społeczeństwa. MLPD posiada jakieś tam wpływy w związku zawodowym IG Metall, za którego przewodnictwem Niemcy ogarnia ostatnio fala strajków w przemyśle metalurgicznym i nie tylko.

    Zastanawia mnie to, czy jest faktycznie tak źle, że
    możemy prawomocnie mówić o podziale „pustynia” (poza Rosją) i Rosja. Myślę, że biorąc pod uwagę nie tylko intensyfikację „zachodniego” kapitału w Rosji (głównie branża produkcji samochodowej), ale także w innych krajach BRICS, sytuacja wygląda znacznie bardziej skomplikowanie.

    Stąd moje pytanie.

  2. A.W pisze:

    A dajże z nimi spokój ok. 2014 powołałem się po obchodach rocznicy rewolucji październikówej na opinię z tygodnika Weekly Worker a W.B stwierdził tylko że WW „go nie interesuje”.

    No Ok ale WW był „pierwszym wynalazcą” Kargalickiego na Zachodzie (który w ogóle stał się „znany” w PL po tym jak się stał „znany”).

    Szkoda klawiatury, szkoda słów szkoda po prostu.

  3. W.B. pisze:

    Na poziomie teoretycznym, G.N., nie sądzę – w tym kierunku nie idą teoretyczne i naukowe poszukiwania. Na gruncie politycznym obowiązują schematy, w stalinowskim wielkoprzemysłowa klasa robotnicza formalnie pełni wyróżnioną rolę. Odstępstw jednak nie brakuje. W praktyce liczba grup nastawionych na pracę w środowiskach robotniczych – głównie wielkoprzemysłowych – jest ściśle reglamentowana przez rządzących, np. w przemyśle zbrojeniowym, czy w „oboronce”. To nie takie proste utrzymać w takim zakładzie przyczółek. W Polsce Partię z zakładów już wyprowadzono, pozostało „wynieść sztandar”.

  4. B.B. pisze:

    „Weekly Worker” rzeczywiście lansował Borysa Kagarlickiego. I vice versa. Czego, A.W., od nas się spodziewasz? Przecież i w tym przypadku można mówić o „wzajemności”.

  5. A.W pisze:

    Ależ niczego się po was nie spodziewam przytoczyłem tylko pewien fakt.

  6. logik pisze:

    Może lepiej zacznijcie analizować walkę klas krasnali i liliputów! Na jedno wyjdzie! Porażające brednie i bełkot na temat kto więcej sikał w pieluchy Marks, czy Lenin ?

  7. prawdziwy Polak pisze:

    @logik

    Tylko Ruch Narodowy da polskim robotnikom sile!

    Pozdrawiam

  8. Paweł Kutas pisze:

    jedyna droga to powrot do prawdziwego komunizmu marksizmu-leninizmu-stalinizmu … wolnego od wszelkich polskoburzuazyjnych odchylen … trudno go znalezc … bo w polsce zawsze infiltrowali nacjonalisci … juz przed 56 PZPR nie byla czysto komunistyczna … a w KPP tez sie niezawsze dokonca dobrze dzialo … tylko SDKPIL … ale tez niecale bo byl tam ten nacjonalista marchlewski … wlasciwie to komunizm w polsce zaczyna sie dopiero ode mnie …

  9. najprawdziwszy Polak pisze:

    Kazdy Polak Katolik wie, ze marksizm to filozofia niemiecka a anarchizm to filozofia rosyjska. Prawdziwie polska jest filozofia narodowa Romana Dmowskiego.

  10. A.W pisze:

    Paweł Kutas mnie rozbił;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *