TEST NA STAŁOŚĆ POGLĄDÓW I DŁUGOWIECZNOŚĆ

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Między oryginałem „Lipcowego poranka” w wydaniu „Uriah Heep” a coverem „Kultu” i Kazika jest różnica w drapieżności. Niewątpliwie większość fanów „July Morning” pozostanie przy ckliwym oryginale. W skali „cywilizowanego świata” cover „Kultu” i Kazika nie ma większych szans na uznanie. Niemniej wśród miejscowych bierze on nieomal wszystko, o czym świadczą komentarze:

„Kiedyś, za gówniarza, przewijałem ten numer. Ostatnio w trasie, jadąc sam, słuchałem go na full i miałem ciary od początku do końca. Co za wykon!”;

„100 x bardziej hardcorowe niż oryginał – to dla pedałów, co piszą, że pedalska wersja”;

„Szczerze to ta wersja mi bardziej podchodzi niż oryginał, może dlatego że bardziej rockowa, a może się nie znam”;

„Nikt na świecie nie miał nigdy lepszego głosu niż młody Kazik. Oryginał przy tym wykonaniu buty Kazikowi czyści. A tekst jest poprzekręcany, bo go Kazik przekręcił specjalnie”;

„Przy tej wersji oryginał zaczyna brzmieć cokolwiek pedalsko. Bez urazy”;

„Może zbyt mało słuchałem oryginału, a zbyt dużo tego, ale wydaje mi się, że wersja Kultu jest lepsza od oryginału xD”;

Choć są głosy i takie:

„Byłoby jeszcze miło, jakby się mr Kazimierz słów się nauczył, bo w wielu momentach słowa do July Morning to to nie były, a mnie razi to podwójnie, bo nie dość, że to mój utwór wszech czasów, to jeszcze anglista jestem, no i głosowo, nijak do pana Byrona czy nawet Berniego Shawa, ale i tak brawa za rzucenie się na utwór wszech czasów i nie położenie go całkiem „;

„O ja! Masz rację! Kazik to pedalska wersja Kultu!”.

I tak znaleźliśmy się na krajowym podwórku, na którym nie obowiązuje – jak widać – poprawność polityczna. Co łączy polskich fanów „Uriah Heep” i „Kultu” – nas nie przeraża. W Rosji o poprawność polityczną jeszcze trudniej. To nie znaczy, że Kazik na tym polu miałby szanse. Czy cover „Kultu” może pobić wszystkie oryginalne wersje? Poza Dawidem Byronem czy Berni Shawem, Ken Hensley też się liczy. Popatrzcie jak śpiewa lider zespołu „Uriah Heep”, autor większości przebojów tego zespołu, dobijający siedemdziesiątki.

Kazik w jego wieku pewnie nikogo już nie zachwyci. Stąd GSR stawia na stałość formy, poglądów i długowieczność. Kto poza nami z pokolenia „Solidarności” został na radykalnej lewicy?
Tylko Piotr Ikonowicz i Zbigniew Marcin Kowalewski.
Hołd tytanom, gdy w szranki z nami staną. Brawa zapomnianym kombatantom.

Nieliczni przeszli test na długowieczność – zdecydowana większość z radykalnej lewicy odpadła.

 

Włodek Bratkowski
13 stycznia 2018 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *