TAK ŻYCIE Z NAMI POGRYWA

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Cały się trzęsę. Nie jak jakiś tam ptaszek. Raczej ze mnie kawał chłopa, co ptaszkiem czasem potrząsa, aby już więcej nie kapało. A tu kap, kap – kapią lajki. Jak tak dalej pójdzie z drugą setką uwiniemy w tri miga.

Jeszcze wczoraj nasze felietony na profilu Dyktatury Proletariatu miały raptem po parę odsłon – może naście – dziś idzie w setki. Podpieraliśmy się innymi profilami. Zaryzykowaliśmy – stało się. Nie ma już takiej potrzeby.

To niepokoi – co innego bojkot ze strony lewicowej rodzinki – do niego przywykliśmy, jak do ciszy w domu.

Od wprowadzenia stanu wojennego nie lubię niepożądanych gości, zwłaszcza o szóstej rano. Choć były momenty – humorystyczne.

Jak dziś pamiętam wtargnięcie funkcjonariuszy – nie raczyli zaczekać jak się kobita ubierze. No i zamurowało – zielone światła na skrzyżowaniach świeciły nam z Ursynowa aż do Pałacu Mostowskich. Tak smakuje uznanie. Szkoda, że kobitka tego już nie widziała – następny raz przyoblekła ciało w koszulę. Tak już zostało – PRL BEZ PRZYODZIEWKU – darmowy striptiz. GOŁO I NIEWESOŁO, zresztą jak komu.

Innym stan wojenny oszczędził mocnych doznań. Teraz filmy kręcą z morałem. Zapamiętajcie ujęcie:

Rozpierzchły się ptaki. Zostały tylko nagie skały, porozrzucane głazy i pomniejsze otoczaki. Wśród nich piknik płaszczy i szpady – forum pokolenia internetowych ekshibicjonistów.

Tak życie z nami pogrywa.

Z okazji 100 rocznicy Rewolucji Październikowej zapraszam na orgię z udziałem klasy robotniczej. Wprzód moja aktualna kobitka ją dla Was do naga rozbierze. Skandal gwarantowany.

Włodek Bratkowski

14 października 2017 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Jaja jak czerwone berety, Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *