MIĘDZY „УРА!” A „HURA!”

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Między 3 razy „ura!” a „hura!” jest spore pole manewru – logicznie tak by się wydawało. Można to pole poszerzać według uznania, wprowadzając choćby akcenty patriotyczne czy neostalinowskie. Co w przypadku współczesnej Rosji często na jedno wychodzi. „Ura!” z Wielkiej Wojny Ojczyźnianej występujące tu najczęściej w połączeniu z przywołaniem Stalina – wodzu, prowadź! – dzięki sprawnej machinie propagandowej od lat legitymizuje władzę Putina.

Puste miejsce mógłby przecież ktoś inny zagospodarować. No, tak, ale jeśli nie Stalin – nie Putin, to kto? Według Borysa Kagarlickiego ostatnio na czoło wysunął się Nawalny. Na lewicy powszechnie uważa się, że Kagarlickij kandydaturę Nawalnego przecenia. Przeceniał już rolę Sandersa w wyborach prezydenckich w USA i parę innych rzeczy. Stąd mało kto opinię Borysa Kagarlickiego w tej sprawie traktuje poważnie.

Aż dziw bierze, że ten „nowoczesny marksista” w gruncie rzeczy nie odstępuje od swoich dyskusyjnych prognoz, a przecież mógłby grać inaczej – z takimi tezami nie szarżować. Niemniej dzięki takim „mocnym” tezom Borys Kagarlickij jest wciąż rozchwytywany przez media, ze Strajk.eu włącznie.

Nam w odczuciu co poniektórych przypadła rola jego Piętaszka – w Polsce jesteśmy poniekąd jego tubą propagandową – choć daleko nam do roli nadwornego tłumacza. Na wierność mu nie przysięgaliśmy. Tym trudniej oczekiwać od nas deklaracji miłości i wierności Rosji. Nie zamierzamy przejąć podopiecznych ZMIANY, BRATERSTWA POLSKO-ROSYJSKIEGO i TPPR – o neostalinowcach i „sojuszu ekstremów” już nie wspominając.

Co charakterystyczne nasza postawa polityczna od lat nie znajduje uznania. Jedni – jak choćby Paweł Michał Bartolik, Zbigniew Marcin Kowalewski, Endy Żebrowski czy Paweł Szelegieniec, zwalczają nas jako putinowców lub sekciarzy stalinowskich. Inni – w tym działacze Zmiany: Tomasz Jankowski i Jarek Augustyniak – wpisują nas w krąg ogarnięty fobią antyrosyjską. Od lat hartujemy się jak stal – między młotem a kowadłem.

NIKT NAS NIE LUBI – HURA!

Za życzenia urodzinowe – DZIĘKUJĘ –  w drodze wyjątku.

Po prostu super!

 

Włodek Bratkowski

9 września 2017 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „MIĘDZY „УРА!” A „HURA!”

  1. Michal pisze:

    A kiedy te urodziny?
    https://www.youtube.com/watch?v=GGTtSoQwNkE – tak się powinno swietowac…

  2. 123 Lewa pisze:

    Osobiście nie lubię żadnego świętowania. I państwowego i kościelnego. Wszystkie święta czy to dotyczące tzw. świętych czy mężów stanu przypominają kult tzw. idoli czy innych cielców. Ważna jest idea bo ona jest żywa a człowiek to tylko tymczasowe naczynie, które ona przez krótką chwilę wypełnia.

  3. Baltazar Gąbka pisze:

    Panie Lewy lub Pani Lewa,

    żyjemy w świecie popkultury. Nawet komuniści/anarchiści/alterglobaliści/antykapitaliści ścigają się /muszą się ścigać/ z resztą towarzystwa żeby promować swoich celebrytów i dobiec do mety jako pierwsi. Dobrze by było, żeby przy takich działaniach to idea grała pierwsze skrzypce a nie celebryta /żywy lub martwy/.

  4. Baltazar Gąbka pisze:

    Powinno raczej być „żyjemy w świecie poppropagandy” a nie popkultury bo kultury w tym świecie coraz mniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *