Był maj

Był maj 1997 roku. Wydawało się, że II Krajowy Zjazd Delegatów Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”, podobnie jak dotychczasowa praktyka Związku, potwierdził w całej rozciągłości słuszność linii LIT CI, drugiej co do wielkości, a pierwszej pod względem liczebności, międzynarodowej tendencji trockistowskiej, która parę lat temu organizowała tournee Józefa Piniora po Argentynie i Brazylii. Tym samym potwierdził również linię LIT-owskiej GIPR.

Nic zatem dziwnego, że tryumfalizm GIPR i LIT CI był ze wszech miar uzasadniony, skoro nawet „W Zjeździe uczestniczyli także przedstawiciele GIPR, towarzyszyli oni delegacjom związków zawodowych z Ukrainy i Hiszpanii, związkowców ukraińskich reprezentował Badrij A. Bekauri – Przewodniczący Koordynacyjnej Rady Wolnych Związków Zawodowych Pracowników Transportu Publicznego Kijowa, a związkowców hiszpańskich reprezentowała Tania Mercader – Przewodnicząca Komitetu Strajkowego w zakładach Magneti Marelli w Barcelonie, członkini PRT (Rewolucyjnej Partii Pracujących, hiszpańskiej sekcji LIT-CI)” (relacja ze Zjazdu, „Głos Robotniczy” nr 12, lipiec-sierpień 1997, ss. 9-10).

Oboje zabrali głos z trybuny Zjazdu. Ich płomienne wystąpienia przyjęte zostały jak należy. Nastrój był podniosły i bojowy, Związek szykował się do decydującej bitwy. Wkrótce „Sierpień 80” zaciekle będzie przecież walczył z rządem Jerzego Buzka, wyłonionym w wyniku zwycięstwa w wyborach we wrześniu 1997 r. Akcji Wyborczej Solidarność – koalicji, na czele której stał ówczesny przewodniczący NSZZ „Solidarność” Marian Krzaklewski. O zaciekłości świadczyły hasła i okrzyki „Co za pies stworzył AWS!”, skandowane podczas manifestacji „Sierpnia 80”. I nic dziwnego; związkowcy-robotnicy walczyli przecież o swoje – strajkowali w obronie likwidowanych kopalń i przeciwko neoliberalnej, antypracowniczej polityce rządu AWS.

Tak było przedtem i potem, i tak jest dzisiaj. Związek zawsze był, jest i będzie sobą. I tylko sobą.

Na II Zjeździe w maju 1997 r. nie brakowało jednak również innych gości, w tym „owacyjnie przywitanego jednego z posłów PSL”, który na Zjazd przybył wyłącznie w zastępstwie Bogdana Pęka i, sądząc z relacji GIPR, zapewne incognito. Można sobie zatem wyobrazić, jaki entuzjazm zapanowałby wśród delegatów, gdyby zjawił się sam Bogdan Pęk. Nie musimy sobie tego zresztą specjalnie wyobrażać; mieliśmy przecież okazję widzieć to na własne oczy. Bogdan Pęk czuł się tu, jak w domu, podobnie zresztą, jak Andrzej Lepper i paru innych radykalnych polityków, bynajmniej nie związanych z lewicą. Wiedzieli o tym wszyscy, niektórzy to jednak bagatelizowali, przedkładając nad racjonalne argumenty „obiektywną dynamikę rewolucyjną ruchu społecznego” (wiodącą ideę kilku tendencji IV Międzynarodówki).

Poza wyborem nowego przewodniczącego, którym ponownie został Daniel Podrzycki, jedyny kandydat na to stanowisko, najwięcej czasu poświęcono sprawie zbliżających się wyborów parlamentarnych. GIPR-owski sprawozdawca nie ukrywał nawet, że „Od początku, w dyskusji zaznaczyła się wyraźna przewaga zwolenników startu WZZ ‚Sierpień 80’ w wyborach do Parlamentu”. Co prawda „nie było jednak jednomyślności co do formy uczestnictwa w wyborach, przedstawiono różne warianty, od sojuszu wyborczego, poprzez poparcie dla poszczególnych kandydatów na posłów, czy wreszcie do wystąpienia jako samodzielna siła polityczna”. Ale w końcu „zdecydowanie największa grupa delegatów chciała aby Związek poparł PSL”, a ściślej „frakcję Bogdana Pęka”. Sprawozdawca nie wyciągał z tego żadnych wniosków, zwłaszcza pochopnych.

W interesującym nas okresie Bogdan Pęk pełnił funkcję prezesa Zarządu Wojewódzkiego Polskiego Stronnictwa Ludowego w Krakowie, a w latach 1996-1997 także prezesa Zarządu Krajowego PSL. Od 1988 do 2002 r. należał do Rady Naczelnej PSL. W 2003 r. wstąpił jednak do Ligi Polskich Rodzin, zresztą na krótko. W 2005 r. opuścił LPR i zajął się tworzeniem nowej partii wspólnie z Zygmuntem Wrzodakiem. Dziś B. Pęk startuje do Europarlamentu z listu Prawa i Sprawiedliwości.

Jak było i jak się dalej potoczyło opisał już następująco Krzysztof Pilawski: „W końcu lat 90. ‚Sierpień 80’ poparł blokady dróg i przejść granicznych w całym kraju zorganizowane przez ‚Samoobronę’. W grudniu 1998 r. wspólnie z nią i Ogólnopolskim Porozumieniem Związków Zawodowych utworzył Międzyzwiązkowy Komitet Koordynacyjny na Rzecz Zmiany Polityki Społeczno-Gospodarczej Rządu. Jego akcje popierał m.in. Związek Nauczycielstwa Polskiego i Związek Zawodowy Górników w Polsce [oraz NLR i Zbigniew Marcin Kowalewski]. We wrześniu 1999 r. Komitet zorganizował w Warszawie wielotysięczną manifestację związkowców z całego kraju [którą opisała redakcja „Dalej!”]. Komitet sprzeciwiał się m.in. reformom dokonywanym kosztem najuboższych. Domagał się obrony miejsc pracy, interesów polskich przedsiębiorstw, narodowego transportu, górnictwa i polskiego rynku. Domagał się odejścia rządu AWS.

Równocześnie ‚Sierpień 80’ poparł pomysł generała Tadeusza Wileckiego budowy ‚silnej formacji narodowej otwartej głównie na ludzi młodych’. W styczniu 2000 r., w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki, Daniel Podrzycki (jako lider ‚Sierpnia 80’ – brał udział wraz Andrzejem Lepperem (Samoobrona) i Tadeuszem Wileckim (Front Polski) w tzw. zjeździe założycielskim wyborczego Bloku Ludowo-Narodowego. Daniel Podrzycki, na łamach ‚Kuriera Związkowego’, pisał, że powinien on doprowadzić do ‚odrzucenia obecnej polityki społeczno-gospodarczej i wprowadzenia nowej jakości gospodarczej, którą coraz powszechniej w Polsce i na świecie nazywa się już trzecią drogą’.

Tę nową jakość i trzecią drogę (bliską wersji Instytutu Schillera) ‚Sierpień 80’ próbował zrealizować wspólnie z częścią środowisk związanych z Konfederacją Polski Niepodległej i Zjednoczeniem Chrześcijańsko-Narodowym.

W maju 2001 r. związkowcy z ‚Sierpnia 80’ podejmowali sekretarza generalnego francuskiego Frontu Narodowego Bruno Gollnischa, który przyjechał do Polski na zaproszenie posłów koła poselskiego Alternatywa. W jego skład wchodzili ‚uciekinierzy’ z AWS, w tym: Janina Kraus [żona głównego doradcy ‚Sierpnia 80’ Gabriela Krausa], Tomasz Karwowski, Michał Janiszewski i Michał Olszewski [zapewne chodzi o Mariusza Olszewskiego]” (Krzysztof Pilawski, „Lewica po wyborach co dalej? Polska Partia Pracy”) i tak dalej.

WARTO I DZIŚ O TYM PAMIĘTAĆ, ZWŁASZCZA 1 MAJA.

Ewa Balcerek, Włodek Bratkowski

30 kwietnia 2009 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia ruchu robotniczego, Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *