MARSZ WYKIWANYCH ROBOTNIKÓW

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

O Grupie Samorządności Robotniczej nie piszą w Wikipedii. To nie jakiś tam modny dryl i nie ta waga. Do dziś ilość polubień profilu strony internetowej grupy na facebooku nie przekroczyła setki. Podobno do niej doszła, by przy kolejnym – trzecim już wzlocie grupy – spaść do 95 lajków.  Osobiście odnotowałem 99 polubień. Piotr widział setkę. Mi tej satysfakcji nie dano. Od dwóch miesięcy trwa przepychanka. Wielu wiele zrobiło, by Rolling Stones nie zagrali dla nas.

To dla nich grają – dubeltowo.

To nie nasz marsz do sławy. Nie nosimy czerwonych koszul, ani dziurawych fraków-fartuchów. Niech Rolling Stones grają dla kolejnej „masowej partii” Ikonowicza. W mniemaniu lewicowej rodzinki wypadliśmy – jak klasa robotnicza – z obiegu.  Powinno nam być łyso. I taki wokal.

Oto nasz monument pośmiertny i marsz tych co wykiwano.

Już parę lat temu Grupie Samorządności Robotniczej stuknęło 30 lat (rok powstania GSR – 1983). Można by tak rzec – to nasza droga… w kalendarz. Gdyby nie drobny szczegół – GSR swój szczyt osiągnęła w latach 1992-1993 na ostatniej wielkiej fali strajków robotniczych, gdy kurs na reprywatyzację i kapitalizm robotnicy zakwestionowali we wszystkich aspektach.

Kto ich wykiwał? Sojusz Lewicy Demokratycznej, który w 1993 r. na ich plecach doszedł do władzy. Kto sekundował wówczas SdRP? Zjednoczona PPS Jana Józefa Lipskiego, Piotra Ikonowicza i Cezarego Miżejewskiego.

Ci co wówczas zdradzili – w przyszłości też pewnie zdradzą.

GSR po raz trzeci z zaświatów wraca – tak jak do gry wróci niechybnie „wymarła klasa” i politycznie nieobecna przemysłowa klasa robotnicza – trzon bojowy wszystkich robotników i grup, które w chwili decydującej gotowe są postawić własne życie na nich. Nie tylko polityczne.

Dziś gramy dla nich na ruinach fabryk – w świecie, który już na pierwszy rzut oka prezentuje się jakby był już tylko echem postmodernizmu i kultury komiksów.

Ale jak gramy – dla robotników i tych co staną po stronie robotników. Nikomu nie mów, że to my – НЕ ГОВОРИ.

W setną rocznicę Rewolucji Październikowej nowy zaciąg do szeregów GSR macie jak w banku. NASZE MOCNE UDERZENIE. Nasze dni lipcowe. Nasze przesłanie. Lewą, towarzysze, łamiąc obowiązujące stereotypy amerykańskiej popkultury (choćby gieroj przeciw wszelkiemu złu, czy dobry biały).

Włodek Bratkowski

16 lipca 2017 r.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *