DO ZDEZORIENTOWANYCH

Kiedy tylko pojawił się na facebooku zdezorientowany wpis Mietlickiego, pozujący na intelektualistę Paweł Kotras skorzystał z okazji i rzucił się na nas niczym hiena na rannego lwa. Chociaż przedtem nie dostrzegał żadnego punktu zaczepienia: „Przyznaję, że gdy go [artykuł] przeczytałem pierwszy raz odniosłem takie wrażenie, że to może być jakaś „ironia”…”
Wrażenie, zauważmy, nie wymagające specjalnej spostrzegawczości, żeby na zakończenie rekapitulacji burżuazyjnej rekonstrukcji teorii marksizmu zauważyć podsumowujące zdanie:

„Biorąc pod uwagę fakt, że wielu spośród marksistów współczesnych obstaje przy tym, że analiza klasowa Marksa dotyczyła zasadniczo całości świata pracy najemnej, a nie jego części, specyficznej dla kapitalizmu, a tym samym dla jego zasadniczego, antagonizmu społecznego – przemysłowej klasy robotniczej, faktycznie jest bezbronna wobec powyższych zarzutów ze strony krytyki burżuazyjnej.”

Odruchowy i emocjonalny sprzeciw wobec zarzutu o „bezbronności” lewicy jest czym innym niż cyniczne narzucanie interpretacji, jakoby rekapitulacja krytyki burżuazyjnej była naszym „wyznaniem wiary”. I to przez człowieka, który zna nas na tyle, iż naturalnie słusznie odczytał nasze, podane w przekornym tonie, intencje. Jak to zakwalifikować w języku niewolnym od wartościowania?

Ponieważ krytyka burżuazyjna nas nie do końca grzeje czy ziębi, zaś kondycja lewicy ma dla nas znaczenie zasadnicze, nasz artykuł jest przede wszystkim krytyką tej lewicy.

Podaliśmy tu takie treści burżuazyjnej krytyki, które są… ochoczo przyjmowane przez mainstreamową lewicę typu SLD czy Razem, jak ognia bojących się posądzenia o jakiekolwiek związki z „totalitarnym” marksizmem.

Punkt widzenia odróżniający marksizm od lewicowego infantylizmu, wyłożyliśmy przez kontrast, w tym samym artykule.

Nie mamy najmniejszego zamiaru uginać się przed zarzutami o to, że biczujemy lewicę radykalną za infantylizm i partyjniactwo. Pokazaliśmy te wady w naszym kolejnym artykule, dotyczącym nowopowstałych związków zawodowych. Przypominamy, przy okazji, że przed I wojną i rewolucją Lenin był okrzyczany przez niemalże całość „lewicowej rodzinki” jako krytykant i wyjątkowy szkodnik dla sprawy jakże wspaniale rozwijającego się i perspektywicznego ruchu socjaldemokratycznego.

W imieniu Grupy Samorządności Robotniczej
Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski
17 czerwca 2017 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *