Refleksje Michała Nowickiego na temat alienacji pracy i nie tylko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Refleksje Michała Nowickiego na temat alienacji pracy i nie tylko

  1. GN pisze:

    Michale Nowicki, to Ty jesteś tym wspomnianym w wikipedii jako „aktywista komunistyczny” synem Światosława Nowickiego?

  2. Szybki rynek pisze:

    Gabrielu Nazarowiczu

    Ty jednak żyjesz? Czy przyłączyłeś się już do partii „Razem”?

  3. GN pisze:

    W takim razie miło mi Cię poznać. Dobrze, że nie poszedłeś konserwatywną drogą rozumowania swojego ojca.

  4. Mnie również miło. Enchante. Chyba, że jesteś w Razem – bo nasza nowa przyjaźń tego nie przetrwa.

  5. GN pisze:

    A jeśli ktoś tu zaraz napisze, że masz zielone czułki na głowie i jesteś Marsjaninem to znaczy, że mam mu od razu wierzyć? Mam nadzieję, że się rozumiemy.

    Co do przyjaźni – to zapewne nam do niej daleko. Nie podzielam Twojej pasji do Stalina. Mimo wszystko dobrze, że jesteś, i że starasz się na swój sposób propagować marksizm.

  6. To miłe. W końcu są tacy co twierdzą, że stalinizm to zaprzeczenie marksizmu. Dla nich esencją marksizmu jest działalność polskiej pseudolewicy popierającej kolorowe rewolucji na majdanie i zbrojenie junty Poroszenki (Sierakowski, ZMK, Razem).
    A Broniewskiego cenisz?

  7. Szybki rynek pisze:

    GN, czy dalej według Ciebie marksistom „najbliżej jest do partii „Razem”? Partii umiarkowanie socjaldemokratcznej, ktorej niektórzy liderzy przyznają się do tego, ze ich wzorem politycznej aktywności jest chadecja niemiecka?

  8. Szybki rynek pisze:

    Popisal się też MN… Wszyscy Ci którzy nie interesują się tzw. kultem Stalina i nie aprobują ściśle stalinowskiej wykładni tzw. marksizmu czy dziejów rewolucyjnego ruchu robotniczego są oczywiśie agentami ZMK, tego „trockisty”, być moze działają na usługach Komisji Europejskiej oraz zapewne służą amerykańkiemu imperializmowi w celach zniszczenia matuszki Rasiji… 😉

  9. Pawel Kotras pisze:

    Dla pewnych osób wszakże pseudolewicowych nad Wisłą, a nawet poza nią (jeśli się gdzieś na tzw obczyżnie znajdują) szczytem „lewicowości” jest popieranie albo rzeczywiści protofaszystowskich organizacji politycznych na Ukrainie, albo z drugiej strony rownież faszyzujących czy nacjonalistycznych organizacji, które liczą na „matuszkę Rasiję”… Problem w tym, że obie te oferty dla lewicy są siebie warte… a klasowej lewicy jak nie było tak nie ma… Z jednej strony absurdalne jak ze strony Krypola, wtórujących im pseudotrockistow czy „razemitów” popierani sił rzekomo „narodowo-wyzolweńczych” na Ukrainie i podpsywanie się pod aprobatą dla narracji nacjonalistycznej na Ukrainie, z drugiej popieranie niewiele lepszych tzw. republik ludowych podpiętych pod interesy drobnomieszczanstwa czy burżuazji widzącej lepsze przyszlość w lepszych stosunkach z burżuazją rosyjską… Do tego wielbienie Stalina… 🙂

  10. Koniec żydowskiego kapitalizmu pisze:

    Prawdziwym rewolucjonistą jest MN. On idąc przykladem Stalina zmiecie z powierzchni ziemi kapitalizm i skuteczni poprowadzi ludzkość, narody świata ku świetlanej przyszłości. Uczyni to ze swoimi uczniami, za przykładem Jezusa z Nazaretu. Wspomogą go też maoiści, uczestnicy obecnych guerilli, ludzie prawdziwej walki

  11. Marsjanie atakują pisze:

    Refleksje MN dotyczące marksizmu w jego, można by określić, najbardziej groteskowym stalinowskim wydaniu sprowadzają się do uznania, iż Stalin był wyjatkowy, bo „zwyciężył” i rzekomo przybliżyl nas do budowy społeczeństwa bezklasowego… Ps. wyjątkowy mógł też być jeszcze Mao… Reszta to pionki w grze, którymi posluguje sę dwówch wybitnych wodzów. Pionki te jeśli polemizowaly z wodzami myliły się, i nie miały racji bo „nie zwyciężyly”…

  12. Marsjanie atakują pisze:

    Nawet tzw. stalinizm w wydaniu pewnych prężnych partii komunistycznych ma że się tak wyrażę więcej oleju w głowie, aniżeli to, co jest nad Wisłą propagowane przez tzw. stalinowców… Partie te działają w oparciu o bardziej poglębione uzasadnienia teoretyczne, merytoryczne, nie skupiają się takna „wybitnych jednostkach”. nie narzucają się tak z nimi…

  13. Sprzeciw wobec własnego imperializmu to leninowskie abecadło. Polski komunista ma obowiązek zawsze być w polityce zagranicznej przeciwko polskiemu rządowi, UE i NATO. Nie chodzi o to, że Putin czy Donbas to jakieś eldorado. Lenin był przeciwko caratowi i nie miał złudzeń co do kajzerowskich Niemiec. Ale nie zmienia to faktu, że życzył Rosji klęski. ZMK i trockiści tego nie zrozumieli. I Stalin nie ma tu nic do rzeczy.
    A jak już chcesz ze Stalinem rywalizować – to co Ty ze sobą reprezentujesz? Stalin organizował strajki, drużyny bojowe, siedem razy został skazany. A Ty? pochwal się i przelicytuj Stalina to staniesz się moim nowym bóstwem.

  14. Stalin był wyjątkowy bo jako pierwszy zaczął budować socjalizm. Trocki miał szansę w latach 20 tych – ale wolał NEP i kułaków. Dlatego został z ZSRR wygnany i dzięki temu można było zerwać z NEP i odkułaczyć ZSRR

  15. Aras pisze:

    „Stulecie Rewolucji pisze:
    18 czerwca 2017 o 18:05

    Sprzeciw wobec własnego imperializmu to leninowskie abecadło. Polski komunista ma obowiązek zawsze być w polityce zagranicznej przeciwko polskiemu rządowi, UE i NATO. Nie chodzi o to, że Putin czy Donbas to jakieś eldorado. Lenin był przeciwko caratowi i nie miał złudzeń co do kajzerowskich Niemiec. Ale nie zmienia to faktu, że życzył Rosji klęski. ZMK i trockiści tego nie zrozumieli. I Stalin nie ma tu nic do rzeczy.”

    Pamiętajmy o jakiej Rosji mówimy, tej której miał życzyć klęski Lenin… Lenin życzył klęski nie tylko Rosji, ale miał wrogi stosunek do wszystkich kapitalistycznych mocarstw oraz rządów stojących na gruncie obrony interesów kapitalistów. Dotyczyło to także wrogiego stosunku Lenina do rządów o charakterze monarchistycznym. To one stały na czele obrony starego świata z jednej strony, z drugiej były uwikłane już w obronę interesów kapitalistycznych monopoli, także w społeczeństwach od nich zależnych Ten pogląd bardzo ściśle sformułował Lenin „Jeżeli Niemiec za Wilhelma czy Francuz za rządów Clemenceau powiada: jako socjalista, mam prawo i obowiązek bronić ojczyzny, jeżeli nieprzyjaciel wtargnął do mojego kraju — to jest to rozumowanie nie socjalisty, nie internacjonalisty, nie rewolucyjnego proletariusza, lecz mieszczucha-nacjonalisty”…
    Lenin nie był jednak, co zresztą próbował jemu jak i Trockiemu zarzucić wywiad brytyjski oraz francuski, burżuazyjni dziennikarze tamtejszej doby „agentem niemieckim” czy działali z „polecenia Niemiec” by zaszkodzić „wielkiej Rosji”…
    W przeciwieństwie do Stalina czy być może Ciebie nie mam zamiaru robić się na „bóstwo”. Procesy społeczne nie przebiegają pod wyłącznie dyktando „wielkich liderów” czy właśnie „bóstw”… Co z tego, że Stalin siedział w pace czy organizował strajki… Było wiele takich osób działających w jego czasach… Problemem jest to, co nie tylko Stalin ale jego wyrobnicy robili później i jak to wpłynęło na przebieg wypadków nie tylko w ZSRR ale i w krajach które dołączyły do obozu zwanego tzw. realsocjalizmem”…

  16. Aras pisze:

    „Dlatego został z ZSRR wygnany i dzięki temu można było zerwać z NEP i odkułaczyć ZSRR”

    Stalin jak na osobę jakże „elastyczną” przystało, podkradł pomysły lewicowej opozycji czy też tych bolszewików którzy w NEP-ie widzieli pewne tendencje, które mogą stanąć na przeszkodzie do budowy społeczeństwa bezklasowego… Podkradł to trafne sformułowanie, biorąc pod uwagę, iż jeszcze w roku 1928 uważał, że NEP będzie długo fundamentem polityki ZSRR… Zmienił zdanie praktycznie w jednej chwili, w zasadzie po to by wyzyskać lewicowe nastroje, jeszcze panujące w społeczeństwie radzieckim oraz odsunąć od potencjalnych wpływów ludzi stojących za propagowaniem poglądów przeciwko NEP-owi, przeciwko zbyt rozrastającym się stosunkom rynkowym na wsiach… Jeśli ktoś uważa, że Trocki miał „woleć NEP oraz kułaków”, to chyba nie czytał szeregu publikacji jednego z organizatorów Armii Czerwonej…

  17. Paweł Kotras pisze:

    A propo tego, co o kwestii imperializmu mają do powiedzenia współcześnie tzw. stalinowcy warto zwrócić uwagę, co w tej kwestii mają do powiedzenie chyba w Europie (poza Włochami) najbardziej lotni tzw. stalinowcy czy KKE…

    http://inter.kke.gr/en/articles/The-Leninist-approach-of-the-KKE-on-imperialism-and-imperialist-pyramid/

    „All this evidence confirms from this standpoint that the contemporary struggle must have an anti-monopoly, anti-capitalist direction, in no instance can it only be anti-imperialist with the content the opportunists give to this term, who identify imperialism with an aggressive foreign policy, with war, with the so-called national question – detached from class exploitation, from the relations of ownership and power.”

    KKE słusznie uderza w tych fałszywych proroków którzy wycierają sobie gębę antyimperializmem oraz obstawaniem na to, ze w stosunku do „antyimperializmu” inne kwestie są wtórne, mniej ważne, niezbyt istotne… Najczęściej ci fałszywi prorocy to ludzie którzy grają ale na to, by zagospodarować pewne zagubione owieczki „lewicowe” oraz posłużyć się w realizacji swoich celów i dążeń politycznych kompatybilnych z interesami tzw. własnej burżuazji czy mającego polityczne oraz większe gospodarcze ambicje drobnomieszczaństwa… Na polskim poletku doskonale widać, że takich wiele zbłąkanych owieczek się pojawiło… Co ciekawsze część z nich w swoim czasie pałało wielką miłością do „wielkiego organizatora LBC”, czy „największego stalinowca nad Wisłą”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *