APEL KOMITETU OBCHODÓW 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

Jeszcze w 100 lat od swojego wybuchu, Rewolucja Październikowa stanowi punkt odniesienia dla samookreślenia się różnych tendencji na lewicy. Dla jednych jest ona początkiem nowej epoki, wydarzeniem, które otworzyło drogę dla władzy proletariatu, rozpoczynając pierwszą po Komunie Paryskiej próbę budowy socjalizmu. Dla innych jest to początek autorytarnej drogi, która w przyszłości doprowadziła do zbrodni stalinizmu i skompromitowała ideę socjalistyczną.

Tendencja do odrzucenia dziedzictwa Rewolucji Październikowej w imię samowystarczalności idei demokracji burżuazyjnej dziś przeważa. Paradoksalnie, dziedzictwo Rewolucji w tej sytuacji przejmuje nurt stalinowski, ten sam, który w okresie 70 lat istnienia ZSRR podważał realizację koncepcji socjalistycznej w imię realizmu politycznego i pragmatyzmu prowadzących do zastąpienia internacjonalizmu koncepcją narodową.

Odwrót idei socjalistycznej opartej na teorii marksistowskiej jest dziś faktem i przejawia się w trwałej niemożności przejęcia przez lewicę rewolucyjną inicjatywy politycznej. Nie wynika to z braku napięcia klasowego we współczesnym świecie targanym kryzysami ekonomicznymi i politycznymi, przewidywanymi przez teoretyków marksizmu. Jednak najważniejszy kryzys dotyczy samych pretendentów do roli liderów ruchu rewolucyjnego. Przez minione 100 lat przetestowano różne warianty „aktualizacji” czy „dostosowania do realiów” idei demokracji robotniczej opartej na teorii marksizmu ze skutkiem widomym dziś czarno na białym.

Naszą propozycją składaną środowisku poczuwającemu się do dziedzictwa Rewolucji Październikowej jest podjęcie nie unikającej problemów spornych dyskusji o tym dziedzictwie i wyciągnięcie wniosków ważnych dla naszych przyszłych działań.

Mając świadomość niełatwych warunków historycznych, w jakich się znajdujemy, zapraszamy wszystkie polskie środowiska lewicowe do aktywnego uczestnictwa w naszym Komitecie, który od początku 2017 roku będzie prowadził działania mające na celu popularyzację i dyskusję nad procesem rewolucyjnym, który miał miejsce w Rosji w 1917 roku, począwszy od Rewolucji Lutowej. W ten sposób, mamy nadzieję, że nasze obchody unikną nieznośnego zadęcia „akademii ku czci” i przekształcą się w prawdziwą, twardą, ale i owocną dyskusję, która będzie miała znaczenie dla naszych aktualnych celów i działań. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do nadsyłania propozycji wystąpień i innych form działań odnoszących się do procesu rewolucyjnego mającego miejsce w Europie na początku minionego stulecia.

Kontakt: komitetrp@o2.pl; tel.: 602 833 514 (Ewa Balcerek) i/lub 504 699 231 (Piotr Strębski).

W imieniu Komitetu:

  • Ewa Balcerek i Piotr Strębski – za Zarząd Krajowy Stowarzyszenia Marksistów Polskich
  • Włodzimierz Bratkowski (Grupa Samorządności Robotniczej – Warszawa)
  • Jan Rossa (Grupa Samorządności Robotniczej – Wrocław)
  • Michał Kolasiński (Stowarzyszenie Marksistów Polskich – Warszawa)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „APEL KOMITETU OBCHODÓW 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

  1. GN pisze:

    Czyjego autorstwa jest powyższy obraz?

  2. GN pisze:

    Dziękuję za info. Świetny malunek.

  3. Marcin Brys pisze:

    Nie jestem zwolennikiem obchodów rocznic, ograniczają się one najczęściej do odnowienia dekoracji, pomachania chorągiewkami, deklamowania wierszyków i wznoszenia okrzyków na cześć. Święta, święta i po świętach, życie toczy się dalej a treści i nauki z tych wydarzeń trafiają na jego margines. Rzadko uczymy się na błędach, więc jedynym plusem jest większe zainteresowanie przyczyną obchodów ze strony otoczenia a to daje to możliwość pozyskania nowych ludzi dla sprawy. Wykorzystajmy ten czas zachowując się poważnie, mówiąc rzeczy istotne a nie powtarzając frazesów i karmiąc innych propagandową papką.
    Nie można porównywać Rewolucji Październikowej do innych zrywów wolnościowych, rewolucyjnych. Tych zrywów, powstań, była niezliczona ilość, jednak prawie wszystkie były ostatecznością, krzykiem rozpaczy, niemożliwym do powstrzymania wybuchem gniewu, wściekłości, były wynikiem zaostrzania sprzeczności i najczęściej kończyły się klęską. Nie zawsze zmiany ilościowe przechodzą w jakościowe. Zmiany ilościowe to warunek konieczny ale niewystarczający. Dla rządzących, dla władzy, wybuchy były często zaworem bezpieczeństwa, rozładowywały gromadzoną energię i umożliwiały spacyfikowanie, usunięcie ludzi najbardziej aktywnych i zastraszenie pozostałych. W wielu przypadkach to właściwe służby rządzących prowokowały te desperackie porywy w myśl starej zasady – zamiast tłumić demonstrację lepiej jest postawić na jej czele swoich ludzi, którzy poprowadzą ją w ślepą uliczkę.
    Nadanie, przez Marksa, kształtu teorii rozwoju społecznego, wyzwoliło nas z niewoli ewolucji. Podobnie jak coraz to nowe odkrycia naukowe, wynalazki, wyzwalały człowieka z niewoli natury, umożliwiały zapanowanie nad nią. To właśnie, to świadome działanie Lenina, mówiące, że nie musimy być biernie podporządkowani tyrani ewolucji, że możemy zbuntować się przeciwko jej prawom i świadomie zarządzać swoim losem, spowodowało, iż data ta stała się datą narodzin nowej cywilizacji (cywilizacji istot inteligentnych, różniącej się od ewolucji zwierząt) odrzucającej ewolucyjną walkę o byt (bo przecież nie chodziło tylko o zdobycie władzy ale o usunięcie na zawsze powodu wzajemnych walk). Nie ważne kto mu (Leninowi) pomagał chcąc „upiec swoją pieczeń”, nie ważne jak to się dalej potoczyło (nie zawsze pierwsze próby się udają) ale data ta przeszła do historii podobnie jak odkrycie wykorzystania ognia, koła czy energii atomowej i nikt tej daty z historii nie wymaże. Powstał wyłom w murze, pierwsza kula lawiny. Uważam, że w ten sposób trzeba podchodzić do tej daty, okazało się bowiem, że możemy czynnie kierować rozwojem społecznym a nie tylko dostosowywać się do praw ewolucji społecznej. W tym znaczeniu jest to rocznica zwycięstwa, powstania nowej jakości (podlegającej nowym prawom). By ten sukces zdyskredytować, przeciwnik (burżuazja) od początku rozpoczął manipulować świadomością społeczną wiążąc Rewolucję z chęcią zdobycia przez proletariat władzy, strasząc: „co może wynikać ze zdobycia władzy przez ludzi prymitywnych, pozbawionych wiedzy, kultury ale pełnych zawiści i chęci wyrównania rachunków – bieda, nędza, zbrodnie”. Oni też przylepili Marksowi i Leninowi łatkę ideologa komunistycznego, krytykującego niesprawiedliwość społeczną, nawołującego do rewanżu, odebrania własności. Niedobrze, że takie poglądy podchwycili niektórzy uważający się za marksistów wyprowadzając rewolucyjny ruch „w maliny”. Burżuazja dokonała też manipulacji semantycznej w zakresie języka i pojęć dotyczących życia społecznego, nowe znaczenia spowodowały lawinowy wzrost wrogości wobec ruchu komunistycznego (szczególnie w latach 90.). Mówiła ona: sprawiedliwość można osiągnąć w demokracji, wolność w dostępie do produktów kapitalizmu a równość w przestrzeganiu prawa. Więc po co od razu wprowadzać dyktaturę, zniewalać, wynosić jednych ponad drugich (i tu następował zafałszowany opis historii I połowy XXw.). Fale uspokoiły się, kula lawiny rozbiła się na mniejsze części.
    Marks, Engels, Lenin, trzeba to zaakcentować, byli przeciwnikami kapitalizmu a nie zwolennikami dyktatury proletariatu (mogła być ona, w szczególnym przypadku, narzędziem utrzymania zwycięstwa a nie celem rewolucji i co ważne, ciągle powtarzali oni, że rewolucja musi mieć swój czas i miejsce). Widzieli wszystkie ułomności, wady kapitalizmu, później imperializmu a nie tylko niesprawiedliwość własności czy podziału dóbr, bowiem niesprawiedliwość była zawsze i cechowała wszystkie formacje, niesprawiedliwość to pojęcie względne. To co można zarzucić kapitalizmowi (w uproszczeniu), to nieefektywność i niezasadność zaspokajania potrzeb, nadprodukcja powodująca marnotrawstwo surowców i produktów, niszczenie natury, traktowanie człowieka jako przedmiotu czy towaru, bezwzględny wyzysk i okradanie całych społeczeństw, traktowanie życia ludzi jako narzędzia do osiągania zysku (ofiary kapitalizmu to setki milionów ludzi zagłodzonych z powodu trzymania się praw ekonomicznych, pozbawionych lekarstw, zamordowanych w wojnach jako mięso armatnie), stworzenie areny na której ludzie walczą o byt jak zwierzęta i tak dalej i dalej. Należy dodać do tego niesłychany wzrost możliwości technicznych, technologicznych, komunikacyjnych, sterowniczych w porównaniu z poprzednimi epokami co uczyniło kapitalizm niesłychanie mocnym.
    W roku 1917 okazało się, że nie musimy czekać aż kapitalizm upadnie na skutek cechujących go sprzeczności lecz możemy pokierować, ingerować. Dzisiaj wiemy to czego byli nieświadomi w 1917 bolszewicy: to nie mogło się udać. Imperializm nie toleruje żadnych prób uzyskania wolności a nawet niewielkiego złagodzenia niewoli. Jego przewaga nad masami jest miażdżąca (nie tylko w sferze materialnej ale przede wszystkim w sferze świadomości, możliwości wpływu na nią). Ale tu nie miejsce by powiedzieć: „co robić”.
    Warto jedynie wspomnieć (ponieważ to częsty temat) o tak zwanej „LEWICY”.
    Co lub kto jest lewicą? Na pewno nie ci afiszujący się sztandarami, znaczkami, krzyczący hasła (frazesy), zakładający związki, partie, stowarzyszenie o rewolucyjnie brzmiących nazwach, działający w nich. To „lewica” na pokaz, to wentyl bezpieczeństwa kapitalizmu, to siły mające skołować, wyprowadzić w pole rzeczywistych przeciwników systemu. Wszystko w myśl starej zasady – zamiast rozpędzać demonstracje lepiej postawić na jej czele ludzi, którzy zaprowadzą ją w ślepą uliczkę. Przykłady? Wystarczy poczytać zamieszczane na portalu dyktatura.info (i podobnych) posty, rozmydlające, głupie, infantylne, pseudonaukowe teoretyczne papki zniechęcające do identyfikowania się z misją portalu, odciągające od istotnych tematów trwającej walki w stronę zamglonego lasu, wieczny piknik.
    W historii było mnóstwo podobnych przykładów manipulacji i prowokacji władz, choćby Powstanie Styczniowe, Powstanie Warszawskie. A ostatnio? Znacie treść protokołów z 1980r., za określone tam cele ruchu robotniczego nie można się wstydzić. Jak to się stało, że doszliśmy do tego co obecnie jest? Ano, postawiono na czele ruchu odpowiednich ludzi (szczurołapów), masy poszły za nimi (jakże prosto masami manipulować). Robiono to już od 76 roku w dużych zakładach.
    „Lewica” to określona świadomość ludzi, która ma wpływ na ich codzienne życie i działanie, działanie opierające się o główne założenia, podstawowe założenia lewicy – dążenie do sprawiedliwości, wolności, równości społecznej. To kierowanie się tymi założeniami w każdym miejscu, przeciwstawianie się wszystkim przejawom, planom, zamiarom łamiącym te założenia, to krytyczne myślenie, analizowanie świata. Marksistą jest się na co dzień i w każdym miejscu, sabotując złe działania i popierając dobre, dzieląc się swoją wiedzą zdobytą w oparciu dialektykę marksistowską (a możliwości są o wiele większe niż kiedyś). To również dotyczy współdziałania z partiami, nie ważne co one mówią (propaganda, kamuflaż) ale ważne co robią, do czego ich polityka się przyczynia.
    I jeszcze kilka zdań o organizacjach i ich zadaniach. Zapominamy, że świat się zmienia, że rozwój i zmiany ilościowe oraz jakościowe to podstawowe prawo dialektyki. Prowadzenie walki na wzór XIX czy nawet XX wieku to godzenie się z klęską lub oddawanie się przeciwnikowi. Poszukajcie w sieci czym charakteryzują się współczesne wojny, wojny IV generacji, nie tylko wojny imperialistyczne ale i globalne wojny domowe (a więc i rewolucyjne), może w tedy zgodzicie się z tym co wielokrotnie tu mówiłem: najważniejszym zadaniem każdej organizacji, stowarzyszenia, każdego marksisty jest pokazywanie ludziom, uświadamianie im jak ten świat wygląda, jak są oszukiwani, zniewalani. Uczenie ich. Bowiem w dzisiejszych czasach rewolucjoniści nie walczą w zorganizowanych grupach lecz indywidualnie, w każdym miejscu rzeczywistości materialnej i w tej najważniejszej sferze świadomości społecznej , kierując się znajomością misji. Korzystając ze środków szerokiej komunikacji mogą łatwo się zebrać na polu bitwy i następnie błyskawicznie rozproszyć uniemożliwiając choćby inwigilację i manipulację. W takich działaniach trzeba się zdać na indywidualną wiedzę każdego „żołnierza”, jego świadomość, nie ma tu wydawania rozkazów, wskazywania kierunków. No chyba, że przez podszywającego się przeciwnika.
    Zdaję sobie sprawę z możliwego odzewu, dlatego proponuję zastanowić się, nie wszystko co jest inne wymaga odrzucenia. Nie dajcie się porwać dysonansowi poznawczemu.

    Marcin Brys
    2017-01-09

  4. E.B. pisze:

    Brys (teza): „Nadanie, przez Marksa, kształtu teorii rozwoju społecznego, wyzwoliło nas z niewoli ewolucji. Podobnie jak coraz to nowe odkrycia naukowe, wynalazki, wyzwalały człowieka z niewoli natury, umożliwiały zapanowanie nad nią. To właśnie, to świadome działanie Lenina, mówiące, że nie musimy być biernie podporządkowani tyranii ewolucji, że możemy zbuntować się przeciwko jej prawom i świadomie zarządzać swoim losem, spowodowało, …”

    Glosa: skoro rozumiemy prawa i je skutecznie wykorzystujemy, to po kiego grzyba mamy się przeciwko nim buntować?

    Brys (teza): „Burżuazja dokonała też manipulacji semantycznej w zakresie języka i pojęć dotyczących życia społecznego, nowe znaczenia spowodowały lawinowy wzrost wrogości wobec ruchu komunistycznego (szczególnie w latach 90.). Mówiła ona: sprawiedliwość można osiągnąć w demokracji, wolność w dostępie do produktów kapitalizmu a równość w przestrzeganiu prawa. Więc po co od razu wprowadzać dyktaturę, zniewalać, wynosić jednych ponad drugich (i tu następował zafałszowany opis historii I połowy XX w.). Fale uspokoiły się, kula lawiny rozbiła się na mniejsze części.”

    Brys (antyteza): „Marks, Engels, Lenin, trzeba to zaakcentować, byli przeciwnikami kapitalizmu a nie zwolennikami dyktatury proletariatu …”

    Glosa: po co kłamać? Można wskazać konkretne miejsca, gdzie klasycy pisali otwartym tekstem o dyktaturze proletariatu.
    Jeśli rewolucja nie jest celem samym w sobie, a tylko narzędziem, to dyktatura proletariatu może jak najbardziej być celem rewolucji. Rewolucja nie załatwia kwestii skutecznego zbudowania nowego ustroju, stwarza tylko po temu warunki dzięki zmieceniu starej klasy panującej. A zabezpieczeniem, aby ta stara klasa panująca nie wróciła, jest właśnie dyktatura proletariatu.
    Brys słusznie zauważa, że burżuazja obłudnie leje krokodyle łzy stawiając demokrację ponad dyktaturę, po czym najspokojniej kupuje tę hipokryzję jako rzetelny towar, stawiając się w sytuacji wdzięcznego odbiorcy burżuazyjnej propagandy.

    Brys (synteza): „W roku 1917 okazało się, że nie musimy czekać aż kapitalizm upadnie na skutek cechujących go sprzeczności lecz możemy pokierować, ingerować. Dzisiaj wiemy to czego byli nieświadomi w 1917 bolszewicy: to nie mogło się udać.”

    Co do logiki wywodu (nawet dialektycznej)- to nic dodać, nic ująć.

    Swoją drogą, Brys, o ci Ci chodzi?

    Jak możemy kimkolwiek manipulować, skoro nasze „teoretyczne papki” zniechęcają do „identyfikowania się z misją portalu”? Tym bardziej – „prostego manipulowania masami”, skoro do masowości to nam tyle drogi, co do Alfa Centaura.

    Brys, niestety, nie wiem, czy to się leczy…

  5. Roberto As pisze:

    „Święta, święta i po świętach, życie toczy się dalej a treści i nauki z tych wydarzeń trafiają na jego margines.”

    Czy rzeczywiście M. Brysowi zależy na tych naukach. Przecież dalej zaznacza, iż ma na myśli „rzeczy istotne” a nie powtarzające frazesy i karmiące innych propagandową papką.”.
    Co to są te „rzeczy istotne” według Brysa? Czy chodzi o te „rzeczy istotne”, która głoszą pogląd naturalizujący system kapitalistyczny, ogłaszający go swego rodzaju zwieńczeniem „rozwoju ludzkości”, ewolucji…
    Kto mógłby chcieć ten „rozwój ludzkości” zakłócić. Na przykład chazarowie wspierani przez służby specjalne, którzy „cywilizacyjnie nie pasują do całego świata”? Nie przecież formacje polityczne, które stosują odpowiednią propagandę oraz kamuflaż, by dostosować się do tejże zmanipulowanej świadomości, ale jak widać – dla Brysa – wyłącznie „obecnej wśród nas” i niezmiennej (skoro burżuazja posiada takie a nie inne środki, posiadała też wtedy, gdy „wspierała bolszewików” 😉 )…
    Dlatego „marksiści” powinni współpracować z takimi formacjami politycznymi, które wcale nie próbują demaskować nieporozumienia semantyczne, ale – co „śmieszniejsze” – przyciągają szereg ludzi nieodpornych wszakże na antykomunistyczną propagandę, powielających zagmatwanie pojęć w Polsce… 🙂

  6. Marcin Brys pisze:

    „Glosa: skoro rozumiemy prawa i je skutecznie wykorzystujemy, to po kiego grzyba mamy się przeciwko nim buntować?

    Rozumiemy prawo ciążenia, więc co? Powinniśmy siedzieć na d…., czy może zbuntować się i myśleć jak je pokonać?
    Znane są prawa rozwoju społecznego, twierdzisz, że należy czekać aż kapitalizm padnie sam z siebie? Niechcąca demaskacja? Czy przypadkowe ujawnienie swoich poglądów? A prosiłem o zastanowienie się, nie spieszyć się z odpowiedzią.

    „Glosa: po co kłamać? Można wskazać konkretne miejsca, gdzie klasycy pisali otwartym tekstem o dyktaturze proletariatu.
    Jeśli rewolucja nie jest celem samym w sobie, a tylko narzędziem, to dyktatura proletariatu może jak najbardziej być celem rewolucji. Rewolucja nie załatwia kwestii skutecznego zbudowania nowego ustroju, stwarza tylko po temu warunki dzięki zmieceniu starej klasy panującej. A zabezpieczeniem, aby ta stara klasa panująca nie wróciła, jest właśnie dyktatura proletariatu.”

    Jak zwykle w kółko te same dogmaty „pseudomarksistów”. Żyjemy w XXI wieku, świat wygląda nieco inaczej. CELEM jest obalenie kapitalizmu. Oczywiście jasnowidze mają swoje widzenia.

    „Swoją drogą, Brys, o ci Ci chodzi?”

    Przedstawiłem swoje poglądy na to co stało się 100 lat temu i na to co jest dzisiaj.

    „Jak możemy kimkolwiek manipulować, skoro nasze „teoretyczne papki” zniechęcają do „identyfikowania się z misją portalu”? Tym bardziej – „prostego manipulowania masami”, skoro do masowości to nam tyle drogi, co do Alfa Centaura.”

    Nie mówię, że Wy manipulujecie tylko, że Wami manipulują inni i stąd tak daleka ta droga do masowości. Nie wielu się do Was przyzna.

    „Brys, niestety, nie wiem, czy to się leczy”

    Zdrowych się nie leczy. Twoje zdanie wskazuje na niedawne wyjście z piaskownicy.

    Do Roberto As: nie rozumiem o co chodzi, napisz to jeszcze raz.

  7. Marcin Barys pisze:

    Prawdziwe obalenie kapitalizmu nastąpi gdy znów lewica będzie współdziłala ze służbami specjalnymi obcych krajów oraz uwolni się od dogmatyzmu oraz nierealnej ortodoksji… Wtedy faktyczna lewica, odwołująca się do zasad opartych na naukowości, zwycięży…

  8. E.B. pisze:

    Brys, nie będę się nad Tobą pastwić, ale poruszać się możemy nie dlatego, że buntujemy się przeciwko prawu ciążenia. Co więcej, może Cię zaskoczę, potrafią się poruszać także ludzie, którzy nie mają pojęcia o prawie ciążenia. Jeśli chodzi o, np. latanie, to potrafimy latać dlatego, że rozumiemy prawo ciążenia, a nie że „buntujemy się przeciwko niemu”. Co więcej, gdybyśmy się buntowali przeciwko prawu ciążenia, to spadlibyśmy na zbity pysk.

    Cała reszta równie celna.

  9. Marcin Brys pisze:

    Przykro mi ale muszę to napisać: EB, myślę, że Twój żałosny infantylizm jest udawany. Tak właściwie to chodzi o zdyskredytowanie portalu, rozmydlenie dyskusji, ukierunkowanie jej na manowce (również powyższy wpis Marcina Barysa). To jest to właśnie o czym wcześniej pisałem.
    I jeszcze wyjaśnienie, nieznajomość prawa ciążenia, prędkości kosmicznych, uniemożliwiłaby choćby uniesienie się nad Ziemię. Wiem, wiem co powiesz – ptaki nie znają a się unoszą. Moja wina, nie z każdym powinno się dyskutować.

  10. E.B. pisze:

    Brys, odwracasz kota ogonem, ale nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni – analfabetyzm nie jest usprawiedliwieniem.

  11. Marcin Barys pisze:

    Bądźmy szczerzy. Nie musimy błądzić, nie musimy odgrzewać starych banałów w rzeczywistości, która ciągle podlega zmianom. Nauki Lenina nauczyły nas, iż możemy przeobrażać rzeczywistość społeczno-materialną.
    Jednakże – o czym zawsze pamiętajmy podejmując aktywność polityczną – nie możemy się łudzić. Wszędzie czają się wrogie elementy polityczne, które chcą nas sprowadzić na złą drogę, działają w imię interesów wrogich całych państw, ras czy cywilizacji. Wystarczy jednak dialektycznie dostrzec te sprzeczności. Zauważmy, że dominująca chłopska filozofia zupełnie nie przystaje do tej wskazującej, iż to na przykład służby specjalne instalowały wszędzie rządy czerwonych, powołały do życia bolszewizm czy krzewiły lewactwo.
    Nie można się godzić, by chłopska filozofia, rządy motłochu doprowadziły do zniszczenia inteligencji. Nie takiej inteligencji, która choćby TWARDO STOI na faktycznym stanowisku, że spisek chazarów przyniósł Polsce podział na lewicę oraz prawicę… Nie można negować dorobku, którzy przysłuży sprawie obalenia kapitalizmu…

  12. robaczek pisze:

    Oby po obchodach nie zapakowali was do policyjnych nysek. Chodzenie w pochodzie pierwszomajowym, nomen omen, święcie które wcale nie powstało przecież w tzw. bloku wschodnim jest krytykowane a co dopiero świętowanie RP. Impreza odbędzie się w realu czy w tylko w necie?

  13. Witam

    Zapraszam na kanał youtube, poświęcony 100 rocznicy Rewolucji Październikowej.

    https://www.youtube.com/channel/UCNBbWAdHt_fmoLfsZ9wxcnQ

    Pozdrowienia z Francji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *