Pękają stereotypy

W „Liście otwartym do wszystkich ugrupowań lewicowych w sprawie wyborów na Prezydenta RP” Marcin Adam, przewodniczący KKW Komunistycznej Partii Polski, napisał popierając kandydaturę Daniela Podrzyckiego: „Miał odwagę, jako jeden z nielicznych uczestników wydarzeń sierpnia 1980 roku, przypomnieć niezafałszowane ich treści społeczne, które wyrażały się w haśle ‚Socjalizm – tak! Wypaczenia – nie!’. Dlatego jego osoba, wsparta przez całą lewicę może skutecznie przezwyciężyć stereotypy, na jakie natrafił odbiór lewicowości w Polsce, a które mają swoje źródło w manipulowaniu historią i propagandzie antykomunistycznej”.

Rzecz jasna naiwnością byłoby oczekiwać, że kandydaturę Daniela Podrzyckiego wesprą socjalliberałowie z SDPL, UP i SLD. Desygnowany z ich ramienia „lewicowy” prezydent wszystkich Polaków, Aleksander Kwaśniewski, w przeddzień wyborów parlamentarnych wsparł Marka Borowskiego – „jedynego kandydata lewicy”. Część osób z komitetu honorowego Włodzimierza Cimoszewicza przeszła, po wycofaniu się swojego kandydata, do świty Borowskiego. Wobec koalicji skupionej wokół PPP i Podrzyckiego liczni manifestowali swoje lekceważenie, nierzadko nawet nienawiść. Spartakusowcy i anarchiści-wolnościowcy nie stanowili bynajmniej wyjątku.

Nawet gdyby „wyraźnie wyartykułowała i przyjęła za swój punkt widzenia ogromnej większości społeczeństwa” lewica nie mogłaby liczyć na poparcie większości. Większość daleko nie zawsze utożsamia się z interesem klasy robotniczej. Na poparcie większościowych środowisk lewicy Daniel Podrzycki nie mógł liczyć – liczył na tzw. milczącą większość. I, jak pokazały wybory parlamentarne, przeliczył się.

Jednak wzajemna wrogość SLD i SDPL oraz postępujący rozkład instytucjonalnej i koncesjonowanej lewicy mogły zaowocować niebanalną akcją promocyjną obu kontrkandydatów lewicy na łamach „Trybuny” i przebiciem się tych kontrowersji w mass-mediach. Wówczas zapewne kampania prezydencka nabrałaby rumieńców – zaczęłyby pękać stereotypy.

Wspomniał o tym, mimochodem, 2 października 2005 r., były i zapewne przyszły szef jednego z resortów siłowych, Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej, przy niedzielnym, politycznym śniadaniu w radiowej „trójce”.

Prawica, jak widać, bacznie obserwuje zmieniającą się scenę polityczną, dostrzega również wchodzącą przebojem na „wielką” scenę polityczną robotniczą lewicę, która przezwycięża stereotypy, odzwierciedlając rosnącą skokowo świadomość klasową robotników. Latentna świadomość klasowa robotników, jak wiadomo, rozwija się skokowo, ale przecież nie linearnie. W przeciwieństwie do radykalnej świadomości społecznej robotników ma charakter względnie trwały, a zatem nie poddaje się tak łatwo manipulacjom społecznym i zabiegom populistycznym.

Antonio das Mortes i Omega Doom

3 października 2005 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *