WEKSEL BEZ POKRYCIA

Część lewicy, szczególnie tej związanej niegdyś ze środowiskiem około-PPP-owskim, poczuwa się do solidarności z Mateuszem Piskorskim, ponieważ w czasie działania KPiORP wspomagał on (wraz ze swoimi ludźmi) działania „zakapiora”.

W swoim czasie nie szczędziliśmy też słów krytyki temu tworowi. Była to kolejna próba podążania drogą „na skróty” przez środowisko, które chciało za wszelką cenę osiągnąć przewagę organizacyjną i status środowiska/ugrupowania liderującego radykalnej lewicy na polskiej scenie politycznej. Robiono to, oczywiście, „na chama”, wykorzystując poparcie choćby i prawicowego środowiska, któremu na siłę dorabiano lewicową gębę (o tym przypominaliśmy już w tej dyskusji). Pisaliśmy o tym, że „lewakom” dostępu do samych dołów związkowych bynajmniej nie dano. Jako bazę oddziaływania potraktowali oni więc (tradycyjnie i rutynowo) różne szczeble biurokracji związkowej.

Droga na skróty polegała na tym, że zadowalano się wpływem (iluzorycznym?) na Podwójnego Przewodniczącego, dzięki czemu miano złudzenie wpływu na całą strukturę, a przy okazji i na robotników zrzeszonych w WZZ”Sierpień’80”. „Lewacy” wnieśli nieco ożywienia w zatęchłą organizację poprzez swoje „eventy”, pikiety czy inny czort. Prawica – otwarta na nowe formy działania – nauczyła się przy okazji czegoś od „lewaków”. Oczywiście, „lewakom” osiadłym w PPP wydawało się, że to oni wodzili rej. Manifestacje organizowane przez WZZ „Sierpień’80” i PPP tego raczej nie potwierdzały. Widać było kto w tej gromadzie rządzi – przynajmniej my nie mieliśmy wątpliwości. Przesunięcie widoczne było tylko na radykalnej lewicy – nie bez udziału nacjonalistycznej prawicy. Stąd wdzięczność…Oczywiście, nie ma nawet co dodawać, że mający świadomość swego wyróżnionego miejsca w odróżnieniu od innych lewicowców, „lewacy” z PPP nawet nie próbowali narzucać swojej tożsamości. Od początku, od nowego zygzaka ZMK, dorabiali ideologię do wątpliwego sojuszu, różnice zacierali, jak mogli – w ramach zrozumienia dla ograniczonej świadomości społecznej „klasy pracowniczej”, której nie odróżniali od aktywistów prawicowych.

Do dziś działacze lewicy nie potrafią zrozumieć sensu samookreślenia jako formacji – nie tylko jako członków konkretnej emanacji partii-matki. Stąd poczucie solidarności z M. Piskorskim mające wymiar utożsamienia z nim i jego programem (z jakimiś tam uwagami), doszukiwanie się identyczności jego postawy prosocjalnej z ideałami lewicy radykalnej. Szukanie tego, co łączy, a nie tego, co różni. A przecież tego drugiego byłoby nie mniej. A przynajmniej jeśli chodzi o wagę różnic.

Jeśli jednak radykalna lewica jest sama tak rozmyta, tak pogubiona i wątpiąca w to, co tradycyjnie było jej cechą identyfikacyjną, to nie ma co się dziwić, że wszystko kojarzy się z radykalizmem lewicowym. W tym program Piskorskiego, który tak bardzo ją powala swą lewicowością, że aż Partia Socjaliści przyjmuje prawie identyczną deklarację ideową..

Tymczasem, lewicowość partii Zmiana jest mocno ograniczona, a już utożsamianie jej z lewicą rewolucyjną – co najmniej naciągane, by nie rzec nieuzasadnione. Cóż jednak z tego, skoro sama lewica znajduje się na prawo od własnego wyobrażenia o lewicowości. Jako skutek konieczności dziejowej.

Obiektywna sytuacja polityczna sprawia, że w bazie pojawiają się nastroje, które zmuszają partie – szczególnie te populistyczne – do dostrojenia się do owych nastrojów, co zbliża je z tendencjami lewicowymi. W sytuacji, kiedy lewica mocno spuściła z tonu, populistyczno-nacjonalistyczna prawica zbliża się ideologicznie z radykalną lewicą, która wciąż (po laniu, jakie jej spuszczono) znajduje się pod przemożnym wpływem tzw. realizmu politycznego.

Środowiska robią się przepływowe, co powoduje dalsze rozmywanie się doktrynalne.

Realizm polityczny każe dostrzegać tego typu zjawiska, ale nie ma konieczności, żeby chować pod korzec to, co nas odróżnia. A odróżnia nas choćby stanowisko wobec państwa, ponieważ lewica jest za kryterium klasowym, a nie narodowym.

Dlatego, nawet jeśli bliskie jest części lewicy radykalnej (bo nie wszystkim, w tym i ZMK) psychologiczne poczucie imperialistycznego szczucia na Rosję (co przekłada się na krajowym podwórku na szczucie na ludzi, którzy takiej polityce się przeciwstawiają), to należy zachować marksistowską i lewicową analizę sytuacji, a nie kierować się emocjami.

Część prawicy ma swoje powody, aby krytykować antyrosyjską politykę RP, całkiem autonomiczne powody, niekoniecznie wynikające z „lewicowych” przekonań. Bezkrytyczne poparcie dla polityki W. Putina krytykują jednak nawet inne środowiska prawicowe (np. B. Bekier z Falangi, skądinąd „wychodźca” z partii Zmiana  http://antykapitalizm.pl/2016/05/30/wywiad-bartosz-bekier-dla-antykapitalizm-pl/). Nie ma powodu, aby radykalna lewica, bijąca się symbolicznie po mordach z powodu stosunku do Rosji, popierała ten bezkrytyczny ton Piskorskiego wobec Rosji Putina. Nawet jeśli jest on mniej irytujący w danej sytuacji od obłudnego moralizatorstwa sojuszników USA.

Gdybyśmy mieli coś zrobić w obecnej chwili, to chyba należałoby mówić choć raz własnym głosem, nie krygując się i nie kryjąc z własną, zapewne zbyt zniuansowaną oceną sytuacji jak na radykalnolewicową ocenę dojrzałości społeczeństwa. Oznacza to, że należałoby organizować protesty przeciwko polityce zagranicznej RP, wykładając nasze racje, a nie popierając idiotycznie racje Piskorskiego. Przy okazji skorzystałby na tym Piskorski. Ale organizowanie się wokół kwestii o istotnym znaczeniu, kwestii, w której moglibyśmy wypracować własną, samodzielną osobowość, tożsamość, a nie wokół Piskorskiego, to chyba zbyt ambitne jak na radykalną lewicę zadanie.

Reasumując: „lewacy” w PPP wystawili weksel bez pokrycia, dzięki któremu mieli nadzieję przejąć hegemonię na radykalnej lewicy w Polsce. Dziś Piskorski macha im tym wekslem przed nosem…

Bezczelnie próbujecie nas wrobić w płacenie waszych szemranych weksli. A takiego…

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski

1 czerwca 2016 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polemiki i dyskusje, Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „WEKSEL BEZ POKRYCIA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *