LEWICOWE RAFAELLO, CZYLI „SOWKI” W GRECKIM SOSIE

la-fg-greece-bailout-referendum-20150703-001W dzisiejszym referendum Grecy tak naprawdę opowiedzą się za tym, czy chcą, czy może już nie chcą, aby rząd premiera Ciprasa realizował politykę, do której realizacji Grecy legalnie go wybrali. Jeżeli po ledwie pół roku rządzenia rząd sam ma wątpliwości co do konieczności realizacji swojego programu wyborczego, to trudno oczekiwać od społeczeństwa, aby ufało takiemu rządowi. Ludzie niedawno już raz powiedzieli czego chcą i pytanie ich o to samo w krótkim czasie jest przejawem chwiejności bardziej rządu niż społeczeństwa.

Syriza przekonała ludzi w kampanii wyborczej, że wie, co robić, aby twardo negocjować z Unią i osiągnąć swój cel. Okazuje się, że to był blef. Obecnie mówi Grekom, że nie ma pomysłu. Wszystkie, jakie miała, wyczerpała w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Pozostaje jej już tylko determinacja społeczeństwa. Ale to społeczeństwo uwierzyło pół roku temu w determinację Syrizy i ta wiara akurat się kończy. Zapewne znajdzie to wyraz w wyniku referendum.

Wychodzi na to, że z twarzą z tej konfrontacji wychodzi jedynie KKE.

Totalna kompromitacja Syrizy i bezsens strategii tzw. nowej radykalnej lewicy ujawnia się dodatkowo w infantylnym szantażu Ciprasa: jeśli w referendum społeczeństwo go zawiedzie, to on i jego ugrupowanie zabiorą swoje zabawki i pójdą sobie do domu.

Bardzo dobrze, że przy okazji greckiego dramatu ujawniło się to, czego tak naprawdę możemy się spodziewać po tzw. nowej radykalnej lewicy (z posttrockistami włącznie). Wynika to z ich bajdurzenia o „pokojowej” rewolucji w ramach zaostrzającego się kapitalistycznego kryzysu. Bardzo dobrze, że już teraz wiemy, że tak naprawdę to w wypadku zmarszczenia brwi przez kapitalistów, tzw. nowa radykalna lewica wycofuje się z podkulonym ogonem, a nie demonstruje nam wszystkim sekciarzom, w jaki sposób należy bez przemocy i z wdziękiem przezwyciężać kapitalistyczny opór.

Dziękujemy Syrizie – jej eksperyment znaczy więcej niż tysiąc słów. Takie Rafaello w lewicowej polityce.

Od czasu wydarzeń na Ukrainie w świecie zachodnim pojawiło się nowe zjawisko – przypisywanie pewnym społeczeństwom cech, które do tej pory były zarezerwowane dla niemiłych zachodnim liderom rządów. Okazuje się, że dotychczasowa święta krowa w postaci społeczeństwa zbuntowanego przeciwko „totalitarnym” władzom może być nie mniej błądząca, obarczona ciągotami ku lenistwu i państwowemu rozdawnictwu. Czyli takie „sowki”, które ujawniają się coraz częściej to tu, to tam, zdemoralizowane kapitalistycznym dobrobytem i rozpasane roszczeniowo.

Okazuje się nagle, że to nieróżnicowane klasowo społeczeństwo czerpało pełnymi garściami z kredytów, jakich dostarczały organizacje charytatywne pod mylącym szyldem banków. Jesteśmy w wieku, w którym Alzheimer jeszcze nie zdążył poczynić spustoszeń, więc pamiętamy, jak w PRL agitowano Polaków za kapitalizmem hasłami, że lepiej być bezrobotnym w kapitalizmie, niż pracować na etacie w socjalizmie. To były czasy, kiedy leniwi Grecy siedzieli od rana do wieczora w tawernach i popijali metaxę za pieniądze zachodnioeuropejskich podatników, inwestowane przez zachodnioeuropejskie banki w przedsięwzięcia charytatywne. Dziś owi propagandziści wyższości nad niższością ścigają się w surowości w osądzaniu Greków.

Tymczasem, polskie społeczeństwo, skuszone tą wizją, poparło transformację. Nic dziwnego, że dziś trochę z oporami przyjmuje argumentację, że to był tylko PR obliczony na rozwalenie tzw. bloku wschodniego, a obecnie wszystko wraca do normalności. Nie o take normalność walczyliśmy!
Niestety, nigdy nie było innej „normalności” w kapitalizmie.

Jeśli ktoś uwierzył w prostacką propagandę, to dziś ma problem.

GRUPA SAMORZĄDNOŚCI ROBOTNICZEJ

Warszawa, 5 lipca 2015 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Grupa Samorządności Robotniczej, Teksty bieżące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

68 odpowiedzi na „LEWICOWE RAFAELLO, CZYLI „SOWKI” W GRECKIM SOSIE

  1. Antonio Roberto As pisze:

    Zaufanie…

    Podejrzewam Bartku, iż bardzo „wnikliwie” śledzisz moją aktywność w internecie. Być może nawet ze swoimi „nowymi przyjaciółmi”… Dlatego ufam, że wiesz iloma pseudonimami się posługiwałem lub posługuję…

  2. Bartek pisze:

    Tak na marginesie Antonio – nie byłeś przypadkiem w młodzieżówce PPP?

  3. Antonio Roberto As pisze:

    Pewnie wiesz lepiej ode mnie… bo tak dużo o mnie wiesz 🙂 PS. w przeciwieństwie do części ludzi popierających obecnie „Zmianę” ja nie zmieniam poglądów jak rękawiczek… Mnie tylko bawi jedno, że niegdysiejsi członkowie PPP, krytykujący ją za tolerowanie przez jej „jedynego przedstawiciela świata pracy” „dziwnego, eklektycznego towarzystwa” politycznego http://zenonmowi.bloog.pl/?smoybbtticaid=615390 teraz często popierają… „Zmianę”… twór równie eklektyczny, z różnej maści drobnomieszczańskimi dziwolągami na pokładzie… „Bawi” mnie, to bo już nie dziwi, biorąc pod uwagę… różne „wolty” rodzimych „socjalistów”… 🙂

  4. Bartek pisze:

    „Podejrzewam Bartku, iż bardzo „wnikliwie” śledzisz moją aktywność w internecie. Być może nawet ze swoimi „nowymi przyjaciółmi”… Dlatego ufam, że wiesz iloma pseudonimami się posługiwałem lub posługuję…”

    Nie ośmieszaj się.

  5. Bartek pisze:

    Proste pytanie – czy byłeś w Organizacji Młodzieżowej Polskiej Partii Pracy?
    Co szkodzi odpowiedzieć prosto: W tej drobnomieszczańskiej, socjalnacjonalistycznej i eklektycznej partii nie byłem.
    Chyba, że byłeś. Byłeś? Razem z faszystami?! Hajlowaliście tam?

  6. Antonio Roberto As pisze:

    Myślę, że naprawdę „wiele o mnie wiesz”, skoro nie tylko mnie zaliczasz do byłych członków młodzieżówki PPP, ale i do samej partii PPP… Masz jednak niepełne informacje… 🙂

  7. Bartek pisze:

    Jakże to tak?! Taki krystaliczny marksista i zadawał się z drobnomieszczańskimi socjalnacjonalistami, a wręcz faszystami! Wstyd i hańba na wieki.
    Teraz krystaliczny marksista zawzięcie szczeka na PPP. Musi się jakoś zrehabilitować.

  8. Antonio Roberto As pisze:

    Bartku,

    Miej się lepiej na baczności, czy twoi „nowi przyjaciele”… przypadkiem nie lubią „wnikliwiej przyglądać się twojej aktywności w sieci”…
    Myślę jednak, że doskonale zdajesz sobie sprawę o czym tutaj mówimy… Ja nie mam takich „ciągotek”… Nie lubię się babrać w takim towarzystwie…
    Swego czasu jednak dane mi był „poznać” pewnego delikwenta, który nagle po „zapytaniu się o znajomość technik bliższego przyglądania się aktywności danych osób w sieci”… raptownie zakończył swoją działalność na pewnym portalu społecznościowym. Ciekawostka… była to osoba bardzo popierająca partię „Zmianę” oraz będąca pod wielkim wrażeniem „socjalistycznej” teorii 4TP niejakiego Dugina, na którego lubią się powoływać xprotal oraz konserwatyzm.pl… 🙂

  9. Antonio Roberto As pisze:

    Nie muszę się Bartku przed nikim rehabilitować… Równie dobrze działaczom SKDP swego czasu mógłbyś postawić głupi zarzut, iż „szczekali na PPS” swego czasu, ponieważ „chcieli się w ten sposób rehabilitować” (przypominam, iż przez pewien czas działaczy SKDP wchłonęła PPS)…
    W końcu szczekali też na partię infiltrowaną przez środowiska nacjonalistyczne do której przedostawały się elementy drobnomieszczańskie… Ja na szczęście nie byłem nigdy działaczem partyjnym… tym bardziej, że nie byłem właśnie zainteresowany pozyskiwaniem nowych znajomości z drobnomieszczańskimi socjal-nacjonalistami… 🙂

  10. Bartek pisze:

    „Wcześniej cię kręciło „równie bardzo lewicowe ugrupowanie” pod nazwą Polska Partia Pracy…”

    Kto to mówi? Działacz młodzieżówki tej partii, który dziś obrzuca ją błotem.

    „ja nie zmieniam poglądów jak rękawiczek…”

    Czyżby?
    Byłeś w młodzieżówce PPP i wtedy nie była ona partią „drobnomieszczańską”, „socjalnacjonalistyczną” i o zgrozo „eklektyczną”, jak ją dziś określasz?
    Zmieniłeś zdanie, odcinasz się od swojej przeszłości, nawet wstydzisz się do niej przyznać. Nie potrafisz przyznać się do błędu, wijesz się jak piskorz, wyjeżdżasz z jakimiś koślawymi analogiami historycznymi zamiast powiedzieć otwarcie: „byłem w młodzieżówce socjalnacjonalistycznej i drobnomieszczańskiej PPP, mój błąd.” Nic z tych rzeczy. Robisz uniki i jeszcze innym z popierania tej partii robisz zarzut. Masz tupet. Zacznij od uderzenia się we własną pierś Antonio.

  11. Bartek pisze:

    „Miej się lepiej na baczności, czy twoi „nowi przyjaciele”… przypadkiem nie lubią „wnikliwiej przyglądać się twojej aktywności w sieci””

    Serio? To brzmi groźnie. I daj już spokój z tymi „nowymi przyjaciółmi”.

  12. Antonio Roberto As pisze:

    Bartku,

    Skoro tyle o mnie wiesz, to wiedziałbyś, że od praktycznie początku swojej działalności politycznej krytykowałem tę młodzieżówkę jak i samą PPP. Posunąłeś się jednak do kłamstwa, ponieważ w żadnej mierze nigdy bezkrytycznie młodzieżówki PPP jak i samej tej partii nie popierałem. Gdybym to robił, czerpał bym dzisiaj pewnie z tego „profity”… Gdybym popierał tę partię, to bym do nie wstąpił… W lokalnym środowisku „prawdziwie lewicowym” podsuwano mi takie propozycje, ale je odrzucałem…
    Z tego się bardzo cieszę, i nie mam zamiaru się w związku z tym bić w pierś… 🙂
    Obecnie ci co byli wtedy „prawdziwymi lewicowcami”, nie wiedzieli większych sprzeczności w deklaracjach podziwianych przywódców partyjnych pod nazwą PPP a w tym, że ta partia była wypełniona różnej maści prawicowcami… sami przeszli już na prawo…
    To taka szczególna nauczka właśnie dla tych „ślepo wierzących”, że nagle z dnia na dzień… „osoba o prawicowych poglądach” staje się… „socjalistą”… Może zresztą nie „ślepo wierzących”, a celowo ględzących takie pierdoły… Kto to wie… Nie śmiem tego rozstrzygać… 🙂
    To tylko pokazuje, iż w przeciwieństwie do obecnych działaczy „Zmiany”, ja poglądów swoich nie zmieniłem…
    Jest dla mnie tylko „zabawne” jak swego czasu ci co byli kiedyś działaczami PPP oraz rzekomo przeciwnikami „bratania się ze swirami nacjonalistycznymi” (a są na to dowody, które tutaj przedstawiłem, chociażby blog „zenonmowi”), dzisiaj potwierdzają jak zlasował im się mózg, gdy popierają alianse z różnej maści duginowcami itp „rewolucjonistami Erosa”, falagnistami…
    Lepiej Bartku, skoro blisko ci jest do „Zmiany”, zastanów się jak to możliwe, że „zaprzysięgli wrogowie nacjonalizmu w PPP” (gdy może było „im to na rękę?”, obecnie nie widzą niczego zdrożnego w działaniu z falangistami, jawnie odwołującymi się do tradycji nacjonalistycznych, mających za „ziomali” greckich faszystów czy popleczników Brytyjskiej Partii Narodowej… Dla mnie ludzie z takimi bardzo „elastycznymi poglądami” nie są dość wiarygodni, dlatego tym bardziej mnie oferta „Zmiany” nie interesuje… Znajdź sobie Bartku gdzie indziej sojuszników… 🙂

  13. Antonio Roberto As pisze:

    Możliwe Bartku, że to wcale nie są tacy „nowi przyjaciele”… W gruncie rzeczy „znamy się tylko” z internetu, bo chyba nie z Akademii Pana Kleksa? Nie wiem, może znałeś już ich od dłuższego czasu… a podawałeś się za osobę zupełnie inną… Internet nie jest zbyt dobrym narzędziem na „pełne poznanie się”… 🙂

  14. Bartek pisze:

    „Posunąłeś się jednak do kłamstwa, ponieważ w żadnej mierze nigdy bezkrytycznie młodzieżówki PPP jak i samej tej partii nie popierałem.”

    Możesz wskazać gdzie tak stwierdziłem?

    „Gdybym to robił, czerpał bym dzisiaj pewnie z tego „profity”…”

    Niby jakie? Patrzcie go, jak się poświęca dla dobra sprawy, robotniczej oczywiście. No no to znak, że mamy do czynienia z bezinteresownym bojownikiem proletariatu.

    „W lokalnym środowisku „prawdziwie lewicowym” podsuwano mi takie propozycje, ale je odrzucałem…”

    Nie dziwię się, że walczyli o ciebie. Rozpoznali w tobie rasowego działacza, ale nie dałeś się przekupić „profitami”. Prawdziwy z ciebie Robespierre!

    „Znajdź sobie Bartku gdzie indziej sojuszników…”

    Myślisz, że zabiegam tu o twoje poparcie? Zlituj się Robespierze.

  15. Bartek pisze:

    „Nie wiem, może znałeś już ich od dłuższego czasu… a podawałeś się za osobę zupełnie inną…”

    W przeciwieństwie do ciebie nie odcinam się, nie ukrywam, nie obrzucam gównem i nie wstydzę swoich wcześniejszych wyborów.

  16. Antonio Roberto As pisze:

    „Możesz wskazać gdzie tak stwierdziłem?”

    Zgodnie z życzeniem… cytuje: „Czyżby?
    Byłeś w młodzieżówce PPP i wtedy nie była ona partią „drobnomieszczańską”, „socjalnacjonalistyczną” i o zgrozo „eklektyczną”, jak ją dziś określasz?”…
    Od samego początku uważałem tę organizację za eklektyczną. Charakter drobnomieszczański tej partii ujawniał się już zupełnie, gdy „przychodziło do tzw. wyborów”…
    Wpakowywanie na listy wyborcze ludzi ze „znanymi nazwiskami” (casus niejakiego kandydata Ziobry 🙂 ) nacjonalistów stanowiących zaplecze kadrowe poprzedniczek PPP czy w końcu dość „dziwnych działaczy” SO to tylko potwierdzało…
    Ziętek opowiadający, że „elektorat lewicowy” ma do wyboru jego oraz… Grzegorza Napieralskiego… hehe 😀
    Uważałem, że tzw. trockiści działający w tej partii mylą się, wierząc „najbliższym doradcom lewicowym” Ziętka, iż ta partia „będzie skręcała w lewo”… Egzotyczni działacze nacjonalistyczni na listach wyborczych, udzielanie poparcia „lewicowym kandydatom z SLD” czy nie tak dawne sojusze z Ruchem Palikota, doskonale potwierdziły, że „lewicowi doradcy” PPP w dużej mierze… nie mieli racji, a jeśli już zaczęli „dostrzegać, że partia nie skręca w lewo”… to dzisiaj zupełnie sobie zaprzeczają, gdy popierają partie polityczne podobnego chowu…

    „Niby jakie? Patrzcie go, jak się poświęca dla dobra sprawy, robotniczej oczywiście. No no to znak, że mamy do czynienia z bezinteresownym bojownikiem proletariatu.”

    No pewnie. Gdyby mi „Zmiana” zaoferowała stanowisko, na przykład podwójnego, najlepiej wiecznego przewodniczącego, to od razu, bym tam wstąpił… Czekam tylko na takie propozycje… od znanych „socjalistów” – Bekiera oraz Piskorskiego… Bo mnie tylko korci, objąć jakieś „stanowiska partyjne”… w tak „najbardziej socjalistycznej” partii w Polsce 😉

    „Nie dziwię się, że walczyli o ciebie. Rozpoznali w tobie rasowego działacza, ale nie dałeś się przekupić „profitami”. Prawdziwy z ciebie Robespierre!”

    Nie ująłbym tak tego, że „o mnie walczyli”… Gdy miałem naście lat, mieli o „mnie walczyć”… Jeśli tak to dość „nieudolnie”, ponieważ otrzymywałem takie propozycje… i ich nie przyjmowałem… 🙂

    „Myślisz, że zabiegam tu o twoje poparcie? Zlituj się Robespierze.”

    Starasz się głównie udowodnić, że „marksizm już nie ma sensu” oraz w ten sposób uzasadnić polityczne bratanie się ze środowiskami drobnomieszczańskimi, faszyzującymi…
    Komu się to starasz udowodnić, jak nie swoim interlokutorom? Ja już te „argumenty o nieprzydatności czy nieaktualności marksizmu” znam prawie, że na pamięć…
    Nie powtarzasz niczego innego, czego, by nie powtarzali jawni oportuniści czy wielu „nawróconych na liberalizm bądź konserwatyzm” byłych „prawdziwych lewicowców” czy nawet „byłych marksistów”… 🙂
    Powtarzasz dokładnie to samo. Powtarza te „racje” też właśnie wielu zwolenników partii „Zmiana” którzy swoją aktywność w tej partii uzasadniają tym, że „marksizmem” i tak sobie nikt głowy zawracać nie będzie”, a ps. „ludzie nie zajmują się takim gównem”… a ps. „lepsza teoria to 4TP”, a Dugin to wręcz „Bóg”, który „zapewni nam rewolucję Erosa”… „rewolucją irracjonalistyczną”, bo „racjonalizm” oraz „oświecenie” a tym bardziej materializm (szczególnie dialektyczny) to „oświeceniowe gówno”… Zresztą pewnie wiesz, co, te osoby mówią, bo prowadzisz z tymi „starymi przyjaciółmi” dialog… 🙂

  17. Antonio Roberto As pisze:

    „W przeciwieństwie do ciebie nie odcinam się, nie ukrywam, nie obrzucam gównem i nie wstydzę swoich wcześniejszych wyborów.”

    A czemu miałbym się z czymś obecnie „łączyć” skoro się z tym nigdy w pełni nie utożsamiałem albo patrzyłem na to cały czas krytycznym okiem?
    Może mam się łączyć z byłymi znanymi na lokalnym podwórku mi „prawdziwymi lewicowcami”… którzy obecnie, z tego, co wiem… ze szczególną troską ale pochylają się nad losem prawdziwie polskich przedsiębiorców… 🙂 a wcześniej uważali, że „uświadamianie klasowe to w sumie gówno”, śmiali się z „zagranicznych greckich komunistów”, iż „tak polegają na teorii i dyskusjach”… Problem w tym, że w oparciu o tę solidną teorię w Grecji, akurat istnieje całkiem nieźle zorganizowana klasowa oraz rewolucyjna partia robotnicze (KKE)… Czego o Polsce powiedzieć nie można… Doprawdy, byłoby to zabawne, gdybym miał do czegoś lub kogoś nawiązywać z kim się nie zgadzam… 🙂

  18. Bartek pisze:

    Antonio Roberto Ass. Wystarczy. Nie mam więcej pytań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *