PO STRONIE ZREWOLTOWANEGO DONBASU

11111„Nie wiemy jak skończy się kryzys krymski i jak zachowają się zachodnie mocarstwa. Jakiekolwiek poparcie dla Putina na obecną chwilę wpisuje się w tradycję, którą Lenin nazywał socjalszowinizmem i socjalimperializmem” – tak kończy swoją polemikę z Karolem Majewskim z redakcji „Dalej!” redaktor portalu internetowego „Władza Rad”.

Rzecz dzieje się, gdy trwa „Rosyjska Wiosna” i pacyfikacja Donbasu – o której ani słowa nie ma do powiedzenia „Władza Rad”.

Nie naszym celem jest obrona tekstu Karola Majewskiego „Gdzie Rzym, gdzie Krym a gdzie Moskwa”. Niech posttrockiści przed posttrockistami bronią się sami.

Stoimy po stronie zrewoltowanego Donbasu. Nie odstraszą nas etykietki socjalszowinizmu czy socjalimperializmu. Nie będziemy za polskimi i Zachodnimi mass-mediami kryminalizować aneksji Krymu. Powtórzmy za Borysem Kagarlickim – jako prezydent Rosji Putin zrobił to, co do niego należało.

Powinien zrobić to również w przypadku Donbasu. Czas by wyszedł poza apele o powstrzymanie rozlewu krwi i interwencji zbrojnej na zrewoltowanym wschodzie Ukrainy.

Donbas prosi o pomoc i przyjmie ją z otwartymi rękoma.

Z żalem możemy jedynie skonstatować, że dziś nie udzielą jej międzynarodowe brygady.

Ale dzięki zrywowi robotników Donbasu nasze będzie jutro.

GRUPA SAMORZĄDNOŚCI ROBOTNICZEJ

Warszawa, 16 kwietnia 2014 r.

P.S.: Uzasadnienie znajdziecie w poprzedzającym ten wpis naszym komentarzu pod tytułem „Rewolucja jako antidotum”:

REWOLUCJA JAKO ANTIDOTUM

Pewnie, Jarku, jesteś pod wrażeniem ostatniego artykułu Borysa Kagarlickiego „Od Majdanu do rewolucji?” (http://rabkor.ru/opinion/2014/04/13/to-the-revolution).

Nie to, że się dziwię.

Myśl niczego sobie. Artykuł B. Kagarlickiego wpisuje się w modną w kręgach posttrockistowskich koncepcję Róży Luksemburg, kładącą nacisk na żywioł i spontan w rewolucyjnym ruchu robotniczym.b-00076048-a-00016168
Podejrzewam, że tym razem Kagarlickij nieco przeszarżował. Sam nie jest pewny swoich racji – o czym świadczy znak zapytania w tytule i podkreślana przez niego nietrwałość, kruchość, ulotność Donieckiej Republiki.

Co ciekawe pozostali posttrockiści na tę przednią skądinąd myśl gremialnie się jakoś nie załapali. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie międzynarodowe tendencje posttrockistowskie w Polsce, Rosji i na Ukrainie niechętnie lub podejrzliwie patrzą na Antymajdan i Rosyjską Wiosnę, odżegnując się od obu imperializmów.

W tej sytuacji, jeśli mam wybierać, próbowałbym jako działacz rewolucyjnej lewicy odnaleźć się w mocno pesymistycznej, wręcz katastroficznej wizji przedstawionej przez wysoko postawione „źródło” w rosyjskim Ministerstwie Obrony (patrz: http://www.pravda.ru/news/expert/14-04-2014/1204465-ukr_war-0/).
Skoro rozpad Ukrainy jest całkiem realny (http://www.pravda.ru/news/expert/15-04-2014/1204562-bogdanov-0/).

W sytuacji rozpadu Ukrainy, a później Rosji (wariant jugosłowiański) REWOLUCJA SPOŁECZNA TO ANTIDOTUM.

(15 kwietnia 2014, godz. 16:24)

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teksty bieżące, Ukraina | 4 komentarzy

Lewica spóźniła się na Majdan o dziesięć lat i kilka dni…

pismo_dalejPoniżej prezentujemy jeszcze jeden tekst opublikowany na początku kwietnia br. na stronie pisma socjalistycznego „Dalej!”, dotyczący sytuacji na Ukrainie. Jego autorem jest Siergiej Dowgal z Międzyregionalnego Zjednoczenia Komunistów. Tekst ten naszym zdaniem jest również ciekawy, dlatego też zapraszamy wszystkich Czytelników portalu Dyktatura Proletariatu do jego przeczytania i do dyskusji (Trzeba przy okazji zauważyć, że redakcja pisma „Dalej!” na swojej stronie nie umożliwia komentowania publikowanych tekstów).

Ludzie lewicy, jak i całe społeczeństwo rosyjskie, nie mogą pozostać obojętni wobec wydarzeń na Ukrainie. Wszystkie problemy wewnętrzne zeszły na drugi plan, w tym także przeciągające się polityczne procesy sądowe przeciwko lewicy i pogarszająca się społeczno-gospodarcza sytuacji w Rosji.

W środowisku lewicy rozgorzały ostre spory o naturę procesów, zachodzących na Ukrainie, o dalszy przebieg zdarzeń i o taktyce lewicy zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie. Część lewicy, co prawda nieliczna, odczytała „Euromajdan” jako część pierwszą rewolucji burżuazyjno-demokratycznej, mającej szanse na przekształcenie się w rewolucję socjalistyczną. Inna część lewicy w miarę zaostrzania się sytuacji zajęła stanowisko socjal-szowinistyczne – wzywając do wojny i podboju Ukrainy.

Jakie stanowisko powinna zająć lewica, a przede wszystkim komuniści, w sprawie wydarzeń na Ukrainie?

Czytaj dalej

Opublikowano Poczta ze świata, Przegląd prasy, Ukraina | 40 komentarzy

Gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Moskwa…

pismo_dalejPoniżej prezentujemy tekst z początku kwietnia br., opublikowany na stronie pisma socjalistycznego „Dalej!”, dotyczący sytuacji na Ukrainie. Redakcja pisma „Dalej!” jest środowiskiem sympatyzującym z brytyjską organizacją trockistowską Sojusz na rzecz Wolności Robotniczej (Alliance for Workers’ Liberty), która m.in. wydaje czasopismo „Solidarność” („Solidarity”). Tekst naszym zdaniem jest ciekawy, dlatego też zapraszamy wszystkich Czytelników portalu Dyktatura Proletariatu do jego przeczytania i do dyskusji (Trzeba przy okazji zauważyć, że redakcja pisma „Dalej!” na swojej stronie nie umożliwia komentowania publikowanych tekstów).

Rosja przyjęła w swe granice Krym już cztery dni po przeprowadzonym tam referendum. Zaskoczyło to wszystkich, nie wyłączając amerykańskiego wywiadu. Byłoby naiwnością sądzić, że pośpiech Putina spowodowany był troską o los mieszkańców krymskiej autonomii. – W Naddniestrzu Rosjanie też wzywali w referendach, by przyłączono ich enklawę do Federacji Rosyjskiej. Ale było to wołanie na puszczy, bo Kreml pozostawał głuchy przez długie 23 lata.[1] Nie spieszył się.

W wypadku Krymu doszło jednak do rzadkiej zbieżności interesów lokalnej społeczności i mocarstwowych wyzwań, przed którymi stanęła rosyjska metropolia. Włączenie Krymu do FR przerwało bowiem trwające już od 1997 roku zabiegi USA o utworzenie na Krymie baz wojskowych pod gwiaździstym sztandarem. Teraz próby takie oznaczałyby wojnę. Tak stanowi niepisane mocarstwowe prawo.

Czytaj dalej

Opublikowano Przegląd prasy, Ukraina | Skomentuj

FEMINIZM JAKO FORMA PSEUDOKULTURY

8marta(polemika z tekstem Socialist Meme Caucus: Socjalizm, który nie jest feministyczny, jest reakcyjny)

Rozumiem, że powyższy tekst pochodzi z jakiejś zagranicznej strony. Zastanawiam się tylko, czy powinniśmy się cieszyć, że nie osiągnęliśmy jeszcze dna, skoro to nie jakaś polska feministka go napisała, czy też ubolewać, że pukamy w dno od spodu, ponieważ żadna polska feministka nie była (chyba) w stanie napisać czegoś na tym „poziomie”.

Autorka sprawia wrażenie, że wręcz pozostaje w szoku w związku z odwagą, z jaką podejmuje krytykę własnego „gniazda”:
„…prawdą jest, że część radykalnego feminizmu jest transfobiczna. Wiele osób ze środowiska feministycznego nazywa tę postawę TERF (trans-excluding radical feminists).
Jest to opresyjny, genderowo esencjalistyczny, niesocjalistyczny punkt widzenia. Krytyka takiej postawy jest słuszna, ale ciągłe podnoszenie tej kwestii, jakby była reprezentatywna dla całego feminizmu, wynika z ignorancji bądź jest zawoalowanym atakiem na feminizm. Część najostrzejszej krytyki wymierzonej w TERF wyszła ze środowiska feministycznego.”

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Recenzje | 52 komentarzy

OMIJAM SZEROKIM ŁUKIEM

anonymousZ cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Jak przystało na zawodowego rewolucjonistę potrafię zaskoczyć każdego.

Związkowców zaskoczyłem w lesie – za potrzebą w drodze do Warszawy. Dźwigałem na pasie oficerskim (najlepsze są radzieckie) parę solidnych koszy grzybów. W pierwszym – głównie kanie. Drugi przerzucony przez ramię pełen osaków, koźlaków i borowików przykryty był już plandeką. W lewej ręce miałem jeszcze worek puszek – dobre pięć kilo.

Obopólne zdumienie i zaskoczenie.

Czytaj dalej

Opublikowano Teksty bieżące | 24 komentarzy

ZAISTNIAŁ W NIEBYCIE

anonymousZ cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Myślałby kto, że to my – z przypisywanym nam „stalinowskim sekciarstwem” – tradycyjnie odetniemy się od widowiskowych poczynań Świata Pracy pod wodzą reprezentatywnych central związkowych i „trzech tenorów”.

Tymczasem to nie my, lecz niejaki Ziętek wykręcił się sianem, a w zasadzie listem do przewodniczącego Dudy.

Czyżby dał ciała?

Czytaj dalej

Opublikowano Teksty bieżące | 15 komentarzy

WAŻNA JEST PERSPEKTYWA

Nasz artykuł „Lutte Ouvriere: cała wstecz!” doczekał się niemal natychmiastowej riposty portalu „Władza Rad”. Tekst „W obronie posttrockizmu” (http://www.1917.net.pl/node/17987) został opublikowany na stronie Władzy Rad 4 września 2013 r. i od razu chwytał byka za rogi:

„Wedle … stwierdzenia BB, robotnikami produkcyjnymi są tylko i wyłącznie robotnicy wytwarzający przedmioty użytkowe. Prawdą jest, że maszynista, kierowca tira, autobusu, czy operator fabrycznego wózka widłowego żadnych przedmiotów użytkowych nie wytwarza. Jednak bez nich cały proces produkcji zostaje natychmiast przerwany. Prywatny kapitał inwestuje nie tylko w produkcję ale i w transport, handel, banki i ubezpieczenia, hotele, firmy sprzątające.”

Zarzut ten o tyle mija się z celem, że akurat my nie wiążemy pracy produkcyjnej wyłącznie z wytwarzaniem przedmiotów materialnych (chociaż takie wykładnie historycznie istniały), ponieważ zauważamy kwestię usług produkcyjnych i kwestię robotnika łącznego i ten problem już rozpatrywaliśmy w tekście „Zaślepienie teoretyczne”. Tam więc odsyłamy WR, żeby się nie powtarzać. Do sprawy powrócimy jeszcze w niniejszym tekście, jednak odkładamy ją do Aneksu poświęconego ujęciu kwestii pracy produkcyjnej i nieprodukcyjnej w książce Jacques’a Bideta „Exploring Marx’s Capital. Philosophical, Economic and Political Dimensions”, Brill, Leiden-Boston 2007. Jej autor wykłada tam gruntownie, m.in. rozróżnienie, jakie Marks poczynił między produkcją a funkcją nieprodukcyjną.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teoria i metoda | Skomentuj