„DAMY RADĘ!”, CZYLI KILKA UWAG KRYTYCZNYCH DO PROGRAMU PARTII SOCJALIŚCI

socjalisci-300x169W ślad za Deklaracją Programową pojawił się Program 2.0 Partii Socjaliści (http://partiasocjalisci.pl/program/). Pierwszą refleksją, jaka nasuwa się podczas lektury owego dokumentu, jest ta, że pragnący organizacyjnego potwierdzenia swego istnienia Socjaliści nie mają czasu ani ochoty na przybliżenie się do realiów. Jeśli Deklaracja ujawniała ograniczony ramami istniejących stosunków charakter ich dążenia do socjalizmu, to Program pogłębia to wrażenie. Koledzy-socjaliści totalnie abstrahują od rzeczywistości aktualnej sceny politycznej, o stanie świadomości nie wspomnimy, ponieważ akurat ten element ma tutaj ciężar ołowiu. Podobnie, jak Deklaracja, Program traktuje ów stan świadomości jak złotego cielca i za wszelką cenę usiłuje się podlizać masom owładniętym owym stanem świadomości społecznej. Dlaczego jednak twierdzimy, że mimo bałwochwalczego stosunku do zdiagnozowanego stanu świadomości społecznej 0.0 (nol’.nol’) Program jest oderwany od rzeczywistości?

Programowi brakuje, bagatela, ustosunkowania się do automatycznie stawianego zarzutu, który z regularnością przedwojennego pociągu pojawia się w przypadku programu populistycznego – a skąd wy na to weźmiecie pieniądze? Można więc bić czołem pokłony bożkowi zerowej świadomości społecznej, a jednocześnie nie docenić zdrowego rozsądku mas, który może wykazuje naiwność w stosunku do prawicowego populizmu, ale w stosunku do idei socjalistycznych jest wyćwiczony ćwierćwiekową, skuteczną indoktrynacją antykomunistyczną.

Czytaj dalej

Opublikowano Grupa Samorządności Robotniczej, Polemiki i dyskusje | 13 komentarzy

MICHAŁ NOWICKI: SPOWIEDŹ ROBOTNIKA EMIGRANTA

CGTPowinienem się zwrócić po nagrodę do Hollande’a za promowanie frankofonii, gdyż kilka tygodni temu wróciłem do publicystyki i dziś każde szanujące się lewicowe medium piszę o Francji. Jak by to powiedział Antoś Macierewicz: „Przypadek?”. Dzieje się. Media szaleją. Nie dość, że strajki i zagrożenie terrorystyczne, to jeszcze teraz powódź.
Sama powódź w pigułce pokazuje debilizm francuskiego kapitalizmu. Mieszkam w małym miasteczku na południe od Paryża i Sekwana dopływa do stolicy od tej właśnie strony. Dawniej tzn przed wojną, gdy szła fala powodziowa to te tereny po prostu zalewano. Dziś nie można ich zalać, bo mieszkają tam ludzie. W dodatku cała przestrzeń jest zabetonowana drogami, parkingami, osiedlami itd. Wystarczyło kilka dni deszczu by od razu w całym kraju panika bo zaleje stolicę. Paryż to mnie chuj obchodzi. Ważne, że zalało miasteczko z moją najbliższą stację kolejową: Villeneuve St. Georges. Francja jest wyludniona. Gęstość zaludnienia Francji jest zbliżona do Polski, w tym, że co szósty Francuz mieszka w regionie paryskim. W sumie 12 milionów. Całe bezpośrednie sąsiedztwo Sekwany jest zabudowane i nic dziwnego, że woda nie ma gdzie wsiąkać. Wszystko spływa bezpośrednio do rzeki, która zbliża się do rekordowego poziomu. Tylko rekord z 1910 roku (od wczoraj ciągle mówią o wielkiej powodzi w tamtym czasie) wynikał z długotrwałych deszczy. W 2016 wystarczy 4 dni.

Czytaj dalej

Opublikowano Teksty bieżące, Teksty nadesłane | 1 komentarz

WEKSEL BEZ POKRYCIA

Część lewicy, szczególnie tej związanej niegdyś ze środowiskiem około-PPP-owskim, poczuwa się do solidarności z Mateuszem Piskorskim, ponieważ w czasie działania KPiORP wspomagał on (wraz ze swoimi ludźmi) działania „zakapiora”.

W swoim czasie nie szczędziliśmy też słów krytyki temu tworowi. Była to kolejna próba podążania drogą „na skróty” przez środowisko, które chciało za wszelką cenę osiągnąć przewagę organizacyjną i status środowiska/ugrupowania liderującego radykalnej lewicy na polskiej scenie politycznej. Robiono to, oczywiście, „na chama”, wykorzystując poparcie choćby i prawicowego środowiska, któremu na siłę dorabiano lewicową gębę (o tym przypominaliśmy już w tej dyskusji). Pisaliśmy o tym, że „lewakom” dostępu do samych dołów związkowych bynajmniej nie dano. Jako bazę oddziaływania potraktowali oni więc (tradycyjnie i rutynowo) różne szczeble biurokracji związkowej.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teksty bieżące | 1 komentarz

MICHAŁ NOWICKI: PRAWDZIWI „PRZYJACIELE” PISKORSKIEGO

Ton tego paszkwilu tłumaczę faktem, że jestem daleko od Polski i być może nie jestem na bieżąco. Jeśli atak za brak solidarności z Piskorskim jest niesprawiedliwy i jest coś o czym nie wiem, to odszczekam i przeproszę. Nie moje ego tu jest ważne, ale solidarność z człowiekiem represjonowanym przez ABW za działalność anty-NATOwską.
Moim dyplomem ukończenia studiów historycznych mogę sobie podetrzeć tyłek. Jako specjalista od historii ruchu robotniczego, który ma niesłuszny według IPN stosunek do ZSRR dostałem wilczy bilet i umiejętności zdobyte na uniwerku przydadzą mi się zapewne dopiero po rewolucji, kiedy będzie trzeba specjalistów do sprzątania po IPN. Paradoksem jest to, że nie jestem sam i w wolnej Polsce nie jestem jedynym przedstawicielem wyżu demograficznego z okresu Stanu Wojennego, który wybrał pracę fizyczną na emigracji. Pełno tutaj antykomunistów, którym tak się podoba współczesna Polska, że sami woleli z niej wyjechać. To jednak temat na oddzielne wypracowanie. Chciałbym tutaj przypomnieć najnowszą historię lewicowej rodzinki, która dla części kolegów (tylko kolegów, czy już może towarzyszy?) ze Zmiany i nie tylko jest nieznana/ przemilczana / zapomniana -nie potrzebne skreślić.

Czytaj dalej

Opublikowano Teksty bieżące, Teksty nadesłane | 9 komentarzy

RZECZYWISTOŚĆ RÓWNOLEGŁA

Wydawało nam się, że wyjaśnienie „porażek” działań organizacyjnych GSR zostało wystarczająco przedstawione w naszych tekstach dotyczących okresu Solidarności, lat 80-tych i 90-tych. Staraliśmy się nie dawać świadectwo kombatanctwu środowiskowemu, ale przedstawiać obiektywne procesy zachodzące na skrajnej lewicy w tym czasie i ich związek ze strategią i taktyką przyjętą przez działaczy posttrockizmu, delegowanych do pracy w Polsce. Nasze zrozumienie, jak dalece oderwany był lansowany program działania od tego, co działo się faktycznie w kraju, rodziło się nie od razu, ale poprzez próby współpracy z różnymi tendencjami trockistowskimi, w tym z mandelowcami, Zjednoczonym Sekretariatem IV Międzynarodówki, najsilniejszą i najaktywniejszą tendencją posttrockistowską w Polsce. Te właśnie szczere wysiłki współpracy doprowadziły nas do jakże krytycznego podejścia, ale – staramy się nie być gołosłownymi – opartego na realistycznej analizie widzenia roli owych tendencji na polskiej lewicowej scenie. Wbrew temu co twierdzą redaktorzy „Władzy Rad” (http://www.1917.net.pl/node/21586) nie chodzi więc nam o Zbigniewa M. Kowalewskiego personalnie, ale jako przedstawiciela i decydenta reprezentującego najsilniejszy nurt posttrockistowski w Polsce. Przy okazji przez ćwierć wieku był on najaktywniejszy na tym polu, kiedy nie starczyło już Ludwika Hassa, który skądinąd również mocno rozczarował się co do roli odgrywanej przez swoich towarzyszy z Czwórki. Ale nie o tym teraz. Nie ma sensu powtarzać tego, co już zostało napisane.

Komentarz do naszego tekstu – swoją drogą – przerywa zmowę milczenia i przekłamywania przekazu historycznego tworzonego przez domorosłych historyków nurtu posttrockistowskiego w Polsce, w rodzaju Dariusza Zalegi. To właśnie ci „historycy” skrajnej lewicy utworzyli mini-mainstream w oglądzie dotyczącym dziejów formacji skrajnie lewicowej i zadekretowali wepchnięcie nas w stereotyp, który pozwala im samym zachować resztki twarzy pod pretekstem, że… nie było alternatywy dla niepasującego do Polski i innych krajów tzw. obozu realnego socjalizmu kalkomanii programów partii-matek, kapitulanckich wobec radykalizacji burżuazyjnej demokracji i w tym kontekście stawiania na różnorodne drobnomieszczańskie mniejszości.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje | 21 komentarzy

MICHAŁ NOWICKI: CZAS REAKTYWOWAĆ MOPR

(Międzynarodowa Organizacja Pomocy Rewolucjonistom – Czerwona Pomoc)

Polemiki z GSR ciąg dalszy

Walki klasowe, które toczą się obecnie we Francji obserwuję także z perspektywy mojego zakładu pracy i niestety nie nastraja mnie to optymizmem. Gdy czytam relacje na temat Francji na polskich portalach, że „francuscy robotnicy” walczą, to ze smutkiem jedynie muszę stwierdzić, że autor albo jest naiwny, albo w ogóle nie wie co się we Francji dzieje. Bo te strajki, które obecnie obserwujemy, to nie organizują mityczni robotnicy, ale konkretna centrala związkowa, której imię brzmi CGT. Przeciwko pierwszej wersji ustawy protestowały wszystkie największe centrale związkowe, nawet sprzedawczyki z CFDT zrzeszające głównie kadry menadżerskie. Ale po liftingu na placu boju została już tylko CGT i FO, której szef obecnie negocjuje z rządem.

Czytaj dalej

Opublikowano Teksty bieżące, Teksty nadesłane | 6 komentarzy

AFIRMACJA „ZMIANY” Z POZYCJI PADLINY POLITYCZNEJ

Faktycznie, Michał Nowicki dobił nas nieodpartą argumentacją. Faktycznie, partia Zmiana – w odróżnieniu od nas – zorganizowała demonstrację pierwszomajową uwiarygodnioną przez udział Marcina Adama, byłego szefa KPP, obecnie reprezentującego Stowarzyszenie Robotniczo-Patriotyczne Grunwald. Rodzi się pytanie, czy lewica komunistyczna w Polsce może upaść jeszcze niżej?

Faktycznie, Zmiana utworzyła własny związek zawodowy. Chociaż coś mgliście wydaje mi się, że organizację związkową odziedziczyła bardziej po rozłamie w PPP. Wraz z „lewicowymi” działaczami typu Jarka Augustyniaka, który po rozczarowaniu do PPP obnosił się z fochami, że w zasadzie to on nigdy się do żadnej lewicy nie poczuwał, że te podziały nie mają sensu, że – nota bene, podobnie jak Ziętek – stawia na ludzi „dobrej woli”.

Trudno nam więc traktować poważnie płomienne deklaracje i „lewicowe” strofowanie przez działaczy typu Jarka Augustyniaka. W przeciwieństwie do Michała Nowickiego patrzymy na polską scenę z bliska, nie z kosmosu, jak świeży emigranci zarobkowi, więc może dlatego jeszcze pamiętamy jak ten sam Augustyniak samozwańczo mianował się w PPP „Politbiurem” i z tego jedynie słusznego stanowiska rzucał anatemy na wszystkich, którzy nie wpatrywali się w Podwójnego Przewodniczącego Ziętka niczym w obraz Matki Boskiej Częstochowskiej równie, co on, rozmodlonym okiem. I nie był on wyjątkiem, co by mu oddać sprawiedliwość. Potem, kiedy w ideowym sporze z bożyszczem „prawdziwych, nie internetowych, lewicowców”, polegającym na zaległościach płacowych wobec ideowych społeczników, jak Augustyniak i Ostrowska, Politbiuro odkrył, że Ziętek to nie Matka Boska, ale Lucyfer i z tą nową ewangelią na ustach tępił jak mógł dawną swoją ukochaną partię, za którą – jak można było sądzić – dałby się pokroić.

Czytaj dalej

Opublikowano Grupa Samorządności Robotniczej, Polemiki i dyskusje | 8 komentarzy