MISSION IMPOSSIBLE

litfuseJeżeli mówimy o analizie „bolączek” związanych z kapitalizmem, to mamy na myśli dysfunkcje tego systemu włącznie z kryzysem strukturalnym, włącznie z krytyką prywatnej własności środków produkcji, a nie zamienianie kwestii społecznych na kwestie swobód obywatelskich i demokratycznych praw różnorodnych mniejszości kulturowych i obyczajowych. Lewica burżuazyjna, reprezentowana przez SLD, przyjmuje tę zamianę jako rzecz najoczywistszą z oczywistych i w ogóle nie rozumie problemu.

SLD wpisuje się w kapitalistyczną grę pozorów. Polega ona na tym, że przyjmuje się system kapitalistyczny jako stan naturalny (inaczej jest się etykietkowanym jako człowiek oderwany od rzeczywistości). Ponieważ jednak nastroje społeczne bywają bardziej radykalne niż najbardziej lewicowa lewica koncesjonowana, komitet zarządzający interesami klasowymi burżuazji, chroniony z lewej flanki przez ww. lewicę koncesjonowaną, tworzy pozór zasadniczej walki politycznej między „demokratyczną” partią prokapitalistyczną (PO) a równie prokapitalistyczną, „republikańską” partią populistyczną, powołującą się na wartości konserwatywne (PiS). W zależności od aktualnego stadium cyklu koniunkturalnego kapitalizmu, przewagę uzyskuje ta lub druga partia. Dynamiczna równowaga między nimi skutecznie kanalizuje sprzeciw społeczny w ślepy zaułek – a to zagrożenia wartości narodowych, a to zagrożenia wartości demokratycznych.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teksty bieżące | Skomentuj

WĄSKI NIE ZNACZY CIASNY

Za-uzkuyu-levuyuHistoria lubi się powtarzać… Na lewicy, od początku jej istnienia, istniały obawy przed posądzeniem o sekciarstwo, o zbyt wąskie horyzonty, o bycie pariasem, który krytykuje kapitalizm z powodu resentymentu i własnego nieudacznictwa. Oślepiający blask demokracji kazał się tłumaczyć z krytycyzmu wobec systemu burżuazyjnego. Socjalizm narzucał sam sobie standardy demokracji przewyższającej demokrację burżuazyjną. Zamiast wąskiego interesu klasowego klasy robotniczej czy, o zgrozo, interesu partyjnego, lewica szukała akceptacji na salonach dzięki szerokim ramom politycznym, obejmującym całość społeczeństwa. To, co stanowiło sedno koncepcji Marksa – uświadomiony, wąski interes klasowy wyrażony w istnieniu partii klasy robotniczej – i sedno zmiany formacyjnej, zbyt często wydawało się cofnięciem w stosunku do osiągniętego już poziomu rozwoju społecznego. Stąd nawracające postulaty szerokiej linii programowej lewicy, która wydaje się gwarantem poparcia szerokich rzesz ludności dla sprawy proletariatu.

Tymczasem historia pokazuje, że jest to fałszywe myślenie. W konkretnohistorycznej sytuacji taka szeroka postawa nie odzwierciedla żadnego realnego interesu i nie stanowi wytycznej dla działania. Może tylko prowadzić do ogoniarstwa wobec nurtów o wykrystalizowanej świadomości klasowej.

Czytaj dalej

Opublikowano Poczta ze świata, Teoria i metoda | 56 komentarzy

W KWESTII SŁABOŚCI LEWICY W POLSCE I NIE TYLKO

Head in Hands(ODPOWIEDŹ STACHOWI GŁĄBIŃSKIEMU – tekst w załączeniu).

Zgoda co do faktu, że stan lewicy jest zły. Krytycyzm w tej sytuacji jest konieczny. Jednak aby krytycyzm prowadził do sensownej propozycji zmiany złej sytuacji, musi być trafny. O ile można się ze Stachem Głąbińskim zgodzić co do określenia stanu lewicy, o tyle diagnoza dotycząca przyczyn wydaje się nietrafiona i przez to jałowa. Nie oznacza to, żeby spostrzeżenia poczynione przez Stacha nie odnosiły się do faktycznych bolączek nurtu lewicowego w Polsce, zaś krytyka marazmu intelektualnego czy braku demokratyzmu nie była osadzona w realiach. Jak najbardziej owe spostrzeżenia i krytyczny ich ogląd są uzasadnione. Problem w tym, że sposób, w jaki Stach owej krytyki dokonuje, nie prowadzi do rozwiązania problemu zasadniczego, a mianowicie do wydostania się lewicy ze stanu marazmu czy zapaści w świadomości społecznej.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teksty nadesłane | 6 komentarzy

POZA ZASIĘGIEM REFLEKSJI

kendziorek-dalej-2015Najnowszy numer „Dalej!” jest skarbnicą różnorodnych refleksji, które mogą stanowić pożywkę dla niejednej polemiki. Zamierzony pluralizm pisma jest w tym sensie cenny. Dziwi jednak znamienny fakt, że w tym zdawałoby się zażyłym kręgu indywidualności potrafiących pięknie się różnić, polemiki nie istnieją, a rozbieżności stanowisk są przedstawiane w sposób całkowicie bezpłciowy. Po prostu różne opinie znajdują się obok siebie, bez żadnego sygnału mogącego świadczyć o tym, że szanowna redakcja ma do tych opinii jakiś żywy stosunek. „Stosunek mam – zdaje się mówić taka postawa – ale zachowuję go dla siebie”. Ot, wyższa kultura bankowości, tfu, poprawności politycznej, której tacy prostacy, jak my, nie są w stanie pojąć.

Ale do rzeczy. Po tekście Warufakisa w tłumaczeniu Piotra Kendziorka, kolej na tekst samego Kendziorka, równie mocno wpisującego się w najbardziej aktualne kwestie sporne na lewicy.

Problem został wybity już w samym tytule rzeczonego artykułu Piotra Kendziorka: „Czy rosyjski imperializm to mit?”, a kwestia została poddana refleksji na przykładzie sporu o historyczny i obecny charakter stosunków między Rosją a Ukrainą.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Recenzje, Ukraina i "Rosyjska wiosna" | 1 komentarz

ERRARE HUMANUM EST

warufakis-dalej-2015Janis Warufakis, dzięki swej nietypowej, co przyznać należy, postawie w okresie, kiedy wchodził w skład rządu Grecji, i wkrótce potem, kiedy odsłonił zdębiałej publiczności kulisy negocjacji z szacownym gronem mafijnych decydentów unijnych, zyskał sporo na popularności i na autorytecie. Szczególnie sympatyczna jest cechująca jego wypowiedzi bezpośredniość i stronienie od owijania ich w tony bawełny. Z tym większą ciekawością można sięgnąć po najnowszy numer „Dalej!”, w którym pojawia się artykuł Warufakisa pod znamiennym tytułem „Jak zostałem eratycznym marksistą” (btw: chyba powinno być „erratycznym”, jeśli etymologię słowa wyprowadzić od łacińskiego „errare”, czyli „błądzić”, co znamionuje Warufakisową drogę refleksji nad marksizmem).

Ale są też w rozważaniach Warufakisa fragmenty warte polecenia różnym interpretatorom marksizmu, którzy niekoniecznie chwytają o co w marksizmie chodzi. Zasadniczą wartością interpretacji Warufakisa jest bowiem zrozumienie tego, co tak trudno przychodzi wielu czytelnikom Marksa, a mianowicie, że praca (i tylko praca) jest źródłem wartości. Na tym jednak (jakże ważnym punkcie) kończy się nasza zgoda z Warufakisem.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Recenzje | Skomentuj

TOŻSAMOŚĆ LEWICY – PALĄCY PROBLEM?

1408910424396Chociaż nie wprost, ale dyskusja o lewicy, o jej tożsamości, definicji, wartościach i perspektywach, trwa. Trwa też w najlepsze skompromitowana od dziesięcioleci taktyka ignorowania innych grup i organizacji lewicowych na polskiej scenie politycznej, poza okresami mobilizacji wyborczej, rzecz jasna. Wtedy okazuje się, że jest o co się spierać i na jakich zasadach rozchodzić, ewentualnie schodzić.

Ta taktyka jest szczególnie idiotyczna na tzw. niekoncesjonowanej, czyli nieparlamentarnej lewicy. Historycznie wynika ona z faktu, że na fali transformacji w naszym kraju inicjatywę przejęli emisariusze zachodnich partii i organizacji posttrockistowskich, którzy przyjechali tu z „misją cywilizacyjną”, uznając teren polski za ziemię dziewiczą pod względem ideowym, a niedobitymi Siuksami poststalinizmu czy Mohikanami robotniczej tradycji polskiego ruchu robotniczego nie przejmując się zbytnio.

Słabość tych ostatnich wynikała z nagonki, którą na nich rozpętała nuworyszowska elita establishmentu, ale też i była skutkiem ich bezwzględnego zwalczania przez oddającą władzę partię rządzącą, której istnienie autentycznej rewolucyjnej lewicy przeszkadzało w pokojowym przeflancowaniu na kapitalistyczne zasady prywatnego zabezpieczenia majątkowego. Dzieła zamordowania rodzimej tradycji rewolucyjnej dokończył żałosny proces kalkomanii: skonfliktowane i pozbawione ideowego rdzenia organizacje posttrockistowskie przeniosły na polski grunt wszystkie przywary i brak perspektyw wyniszczający tzw. nową radykalną lewicę na Zachodzie od dziesięcioleci.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Przegląd prasy, Teoria i metoda | 3 komentarzy

CIĄG LOGICZNY

left-right-slaughterhouse

Iluzja wolnego wyboru. Lewica – prawica – rzeźnia.

Odkąd Agnieszka Wołk-Łaniewska upomniała się w tytule „O przewodnią rolę klasy robotniczej” http://strajk.eu/o-przewodnia-role-klasy-robotniczej/ nic nas już nie zdziwi. Zrozumiałe jest jej zaangażowanie po stronie klasy robotniczej, skoro utożsamia klasę tę z… sojuszem wyborczym wokół OPZZ i SLD.

Odwrócony ciąg logiczny – przewodnia rola partii (czytaj: SLD), przewodnia rola związków zawodowych (czytaj: OPZZ), przewodnia rola klasy robotniczej (czytaj: klasy pracowników najemnych) – dzięki takim, jak ona, zyskał nawet swoich zagorzałych wyznawców po stronie tzw. prawdziwej lewicy. Zwłaszcza tak konsekwentnie odlotowej, jak redakcja „Władzy Rad”, której lider nie omieszkał wstąpić do Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Oczywiście, ciąg ten, w świadomości tubylczych oddziałów radykalnej lewicy, nie raz ulegał stosownej modyfikacji. Równie dobrze SLD można było zamienić na Polską Partię Pracy, a OPZZ – na Wolny Związek Zawodowy „Sierpień ’80”. Konstrukcja ta, w świadomości radykalnej lewicy, w nienaruszonym nieomal stanie przetrwała czasy PZPR i CRZZ.

To nie koniec.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teksty bieżące | 1 komentarz