NA ŚWIATOWEJ SZACHOWNICY…

Wbrew nadziejom radykalnej lewicy, po upadku ZSRR nie nastąpiło oczekiwane odrodzenie tej formacji politycznej. A wydawało się, że to właśnie tylko i wyłącznie Związek Radziecki z jego biurokratyczno-stalinowską degeneracją był główną przeszkodą na drodze do odzyskania wiarygodności przez ideę wyzwolenia spod ucisku ekonomicznego i politycznego w podległych owemu uciskowi grupach społecznych.
W przeciwieństwie do społeczeństw, które dopiero po II wojnie światowej stworzyły tzw. obóz socjalistyczny na gruncie politycznych roszad na szachownicy politycznej, społeczeństwo ZSRR miało za sobą doświadczenie autentycznej rewolucji proletariackiej. Na tym opierało się przekonanie większości ludzi przywiązanych do tradycji ruchu robotniczego w krajach socjalistycznych, że ustrój zbudowany w Rosji Radzieckiej opiera się, mimo stalinowskich wypaczeń, na trwałej i niezachwianej podstawie społecznej.

W tym świetle staje się zrozumiałe rozczarowanie kurczącej się mocno po upadku ZSRR grupy działaczy przywiązanych do tradycji ruchu robotniczego. Rozpad władzy sprawowanej przez poststalinowską biurokrację nie był bowiem wynikiem społecznego buntu tlącego się przez cały okres trwania zdegenerowanego państwa robotniczego – jak je określają trockiści. Wręcz przeciwnie, rozczarowanie wynika stąd, że rozpad owej władzy był wszakże elementem wieńczącym ewolucję quasi-klasowego panowania biurokracji, przewidywanym przez L. Trockiego. Rozpad ten, podobnie jak w pozostałych krajach tzw. obozu socjalistycznego był rozpadem kontrolowanym i animowanym przez biurokrację przy akompaniamencie zachęcających pokrzykiwań tzw. nowej radykalnej lewicy, która w swej naiwności obnażyła swoją niezdolność do zrozumienia rozgrywających się na jej oczach wydarzeń.

Czytaj dalej

Opublikowano Grupa Samorządności Robotniczej, Teoria i metoda | 1 komentarz

TYMOTEUSZ KOCHAN: ZAMACHY NA IMPERIALISTYCZNE ZAMÓWIENIE

Zdaniem wyklętej z rozumu polskiej prawicy atak w Nicei to „efekt politycznej poprawności”, „rezultat multi-kulti” lub ogólny efekt rzekomej muzułmańskiej inwazji na Europę i jej niezwykle pokojowe wartości. Podobny dyskurs podtrzymują zresztą również politycy Zachodu, w tym Francois Hollande, czy inni zwolennicy „polityki tolerancji”, których publiczne wystąpienia służą dziś głównie zaciemnianiu najprostszych faktów, które kryją się za kolejnymi zamachami.

Minimalną trzeźwość umysłu jako jedyny w gronie europejskich polityków zachował premier Bułgarii Bojko Borysow, który wprost skrytykował prezydenta Francji za jego zapowiedź kontynuacji francuskich bombardowań w Iraku i Syrii. Tego typu głosy są jednak odosobnione, europejski imperializm za wszelką cenę ukryć pragnie bowiem w pełni racjonalny i przewidywalny charakter kolejno następujących po sobie zamachów. Wedle powszechnego europejskiego PR-u oficjalnym wrogiem dobrego Zachodu mogą być bowiem tylko szaleńcy.

Czytaj dalej

Opublikowano Przegląd prasy, Teksty bieżące, Teksty nadesłane | 3 komentarzy

Jaka jesteś, Zmiano?

nowicki-jankowski-cichockiOstatni artykuł Michała Nowickiego o Feliksie Dzierżyńskim („Feliks Dzierżyński, przyjaciel dzieci”, opublikowany na blogu MN) w serwisie społecznościowym Facebook wywołał dyskusję, która zapewne stanowiła najwartościowszy element tego publikacyjnego „wydarzenia”. Dyskusja ta odbywała się na profilu przyjaciela MN – Mateusza Cichockiego – który, jak to w przyjaźniach bywa, w odpowiednim momencie całą dyskusję wykasował i puścił ją w niebyt.

Pretekstem do wspomnianej dyskusji, którą poniżej udostępniamy, były ostatnie trzy akapity z Michałowego tekstu:

Dzierżyński wywodził się z rodziny szlacheckiej. I całym swoim dorosłym życiem udowodnił nienawiść do swojej własnej klasy. Rosja Bolszewicka wywłaszczała obszarników, w tym też obszarników polskich, których było pełno na tzw. kresach. Nowi przyjaciele Mateusza Cichockiego z partii Zmiana i z Falangi walczą o zwrot majątków dla polskich obszarników w ramach tzw. powiernictwa kresowego. Jak można być lewicowcem i równocześnie bronić majątków obszarniczych, to już pytanie do Tomasza Jankowskiego i spółki.
Bo o ile jestem w stanie porozumieć się z kimś, kto odwołuje się do patriotycznej tradycji polskich mas pracujących, do tradycji PPS, do flag biało-czerwonych w 1905 roku itd. To polski obszarnik, tak jak każdy obszarnik jest i będzie zawsze moim wrogiem. Obrona interesów klas posiadających z definicji wykreśla organizację z grona lewicowych. Tradycyjne hasło polskich rewolucyjnych chłopów: „Wojna pałacom i pokój chatom” została zastąpiona przez kierownictwo Zmiany zaangażowanej w powiernictwo kresowe w: „wojna ukraińskich chatom i pokój polskim pałacom”.
Zbliżająca się rocznica śmierci Dzierżyńskiego zapewne zostanie olana przez większość polskiej lewicy. Ale temat Dzierżyńskiego już wkrótce wypłynie ponownie z okazji rocznicy cudu nad Wisłą. To jest moment w którym trzeba zdecydować, czy jest się z Dzierżyńskim czy z obszarniczo-burżuazyjną Polską. Pytanie czy wielka miłość Mateusza Cichockiego do Bartosza Bekiera przetrwa tą próbę.

W dyskusji pierwsze skrzypce zagrali: wywołany do odpowiedzi Tomasz Jankowski (Sekretarz Generalny partii in spe „Zmiana”, a także „w latach 2012-2014 rzecznik prasowy Samoobrony. Sekretarz Stowarzyszenia „Komitet Ukraiński”, ekspert Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych”) oraz autor tekstu Michał Nowicki. Pomniejsze tony (bo nie partie) w tle przypadły na wokalne umiejętności Mateusza Cichockiego.

Czytaj dalej

Opublikowano Przegląd prasy, Teksty bieżące | 1 komentarz

DUCHEM I CIAŁEM, I TCHÓRZEM PODSZYCI

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Obecności Grupy Samorządności Robotniczej – ani duchem, ani ciałem – na antyszczycie i antynatowskiej pokojowej manifestacji tzw. nowej radykalnej lewicy nie odnotowano.
Nie widziano nas w kuluarach warszawskiej konferencji Światowej Rady Pokoju. Nawet duchem nie otarliśmy się o obradującą w stolicy Polski w przeddzień szczytu NATO Europejską Inicjatywę Komunistyczną.

W dniu szczytowania zabrakło nas również na antynatowskim wiecu „prorosyjskiej lewicy” na placu Zamkowym. Niedowiarkom polecamy ten oto film:

Duchem z nimi był tylko nasz „francuski łącznik” – Michał Nowicki.

Dziękujcie mu i nam za to! Wydaje się, że wszyscy członkowie GSR równie chętnie – jak ja – przyjmą gratulacje.

Czytaj dalej

Opublikowano Jaja jak czerwone berety, Recenzje | 19 komentarzy

„DAMY RADĘ!”, CZYLI KILKA UWAG KRYTYCZNYCH DO PROGRAMU PARTII SOCJALIŚCI

socjalisci-300x169W ślad za Deklaracją Programową pojawił się Program 2.0 Partii Socjaliści (http://partiasocjalisci.pl/program/). Pierwszą refleksją, jaka nasuwa się podczas lektury owego dokumentu, jest ta, że pragnący organizacyjnego potwierdzenia swego istnienia Socjaliści nie mają czasu ani ochoty na przybliżenie się do realiów. Jeśli Deklaracja ujawniała ograniczony ramami istniejących stosunków charakter ich dążenia do socjalizmu, to Program pogłębia to wrażenie. Koledzy-socjaliści totalnie abstrahują od rzeczywistości aktualnej sceny politycznej, o stanie świadomości nie wspomnimy, ponieważ akurat ten element ma tutaj ciężar ołowiu. Podobnie, jak Deklaracja, Program traktuje ów stan świadomości jak złotego cielca i za wszelką cenę usiłuje się podlizać masom owładniętym owym stanem świadomości społecznej. Dlaczego jednak twierdzimy, że mimo bałwochwalczego stosunku do zdiagnozowanego stanu świadomości społecznej 0.0 (nol’.nol’) Program jest oderwany od rzeczywistości?

Programowi brakuje, bagatela, ustosunkowania się do automatycznie stawianego zarzutu, który z regularnością przedwojennego pociągu pojawia się w przypadku programu populistycznego – a skąd wy na to weźmiecie pieniądze? Można więc bić czołem pokłony bożkowi zerowej świadomości społecznej, a jednocześnie nie docenić zdrowego rozsądku mas, który może wykazuje naiwność w stosunku do prawicowego populizmu, ale w stosunku do idei socjalistycznych jest wyćwiczony ćwierćwiekową, skuteczną indoktrynacją antykomunistyczną.

Czytaj dalej

Opublikowano Grupa Samorządności Robotniczej, Polemiki i dyskusje | 14 komentarzy

MICHAŁ NOWICKI: SPOWIEDŹ ROBOTNIKA EMIGRANTA

CGTPowinienem się zwrócić po nagrodę do Hollande’a za promowanie frankofonii, gdyż kilka tygodni temu wróciłem do publicystyki i dziś każde szanujące się lewicowe medium piszę o Francji. Jak by to powiedział Antoś Macierewicz: „Przypadek?”. Dzieje się. Media szaleją. Nie dość, że strajki i zagrożenie terrorystyczne, to jeszcze teraz powódź.
Sama powódź w pigułce pokazuje debilizm francuskiego kapitalizmu. Mieszkam w małym miasteczku na południe od Paryża i Sekwana dopływa do stolicy od tej właśnie strony. Dawniej tzn przed wojną, gdy szła fala powodziowa to te tereny po prostu zalewano. Dziś nie można ich zalać, bo mieszkają tam ludzie. W dodatku cała przestrzeń jest zabetonowana drogami, parkingami, osiedlami itd. Wystarczyło kilka dni deszczu by od razu w całym kraju panika bo zaleje stolicę. Paryż to mnie chuj obchodzi. Ważne, że zalało miasteczko z moją najbliższą stację kolejową: Villeneuve St. Georges. Francja jest wyludniona. Gęstość zaludnienia Francji jest zbliżona do Polski, w tym, że co szósty Francuz mieszka w regionie paryskim. W sumie 12 milionów. Całe bezpośrednie sąsiedztwo Sekwany jest zabudowane i nic dziwnego, że woda nie ma gdzie wsiąkać. Wszystko spływa bezpośrednio do rzeki, która zbliża się do rekordowego poziomu. Tylko rekord z 1910 roku (od wczoraj ciągle mówią o wielkiej powodzi w tamtym czasie) wynikał z długotrwałych deszczy. W 2016 wystarczy 4 dni.

Czytaj dalej

Opublikowano Teksty bieżące, Teksty nadesłane | 1 komentarz

WEKSEL BEZ POKRYCIA

Część lewicy, szczególnie tej związanej niegdyś ze środowiskiem około-PPP-owskim, poczuwa się do solidarności z Mateuszem Piskorskim, ponieważ w czasie działania KPiORP wspomagał on (wraz ze swoimi ludźmi) działania „zakapiora”.

W swoim czasie nie szczędziliśmy też słów krytyki temu tworowi. Była to kolejna próba podążania drogą „na skróty” przez środowisko, które chciało za wszelką cenę osiągnąć przewagę organizacyjną i status środowiska/ugrupowania liderującego radykalnej lewicy na polskiej scenie politycznej. Robiono to, oczywiście, „na chama”, wykorzystując poparcie choćby i prawicowego środowiska, któremu na siłę dorabiano lewicową gębę (o tym przypominaliśmy już w tej dyskusji). Pisaliśmy o tym, że „lewakom” dostępu do samych dołów związkowych bynajmniej nie dano. Jako bazę oddziaływania potraktowali oni więc (tradycyjnie i rutynowo) różne szczeble biurokracji związkowej.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teksty bieżące | 1 komentarz