PRZECIEK Z MOJEJ PRYWATNEJ KORESPONDENCJI

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

ZNÓW JESTEŚ NA ANTENIE

Michasiu, ta praca na obczyźnie cię wykańcza. Stąd pewnie te frustracje polityczne. Przyznaj się najwyraźniej postawiłeś na niewłaściwego konia. Bynajmniej nie chodzi mi o Stalina, ani o Cichockiego. Tylko o portal „Socjalizm Teraz”. Ale to przecież był twój wybór, jak kilka poprzednich równie trafnych. W tej sytuacji czuj się ubezwłasnowolniony – ŚCIĄGAM CIĘ do nas, nie pytając o zdanie. Będzie niezły ubaw, po części twoim kosztem. Na razie w jednym ze swych niezbyt zawiłych felietonów dałem aktywne linki na twoje wcześniejsze wynurzenia http://www.dyktatura.info/?p=2907.
Znów jesteś na antenie.
To więcej niż prezent – to walka na śmierć i życie.
Zgadnij z kim?

A oto kolejna transmisja do mas tu i teraz: http://walka-robotnicza.blogspot.fr/2016/04/przeciwko-tresurze-czyli-dlaczego-nie.html#more

Włodek Bratkowski

25 kwietnia 2016 r.

Opublikowano Jaja jak czerwone berety | 1 komentarz

CO ROBIĆ, KIEDY NIE WIADOMO, CO ROBIĆ?

orlik_seamstress_detailNa lewicowych stronach internetowych i portalach aż roi się od różnorodnych analiz wskazujących przyczyny kryzysu polskiej (i nie tylko polskiej) lewicy oraz od różnorodnych recept i gotowych przepisów na uzdrowienie chorego, lewicowego organizmu. Mimo tego, że autorzy szczerze starają się ze wszystkich sił wykrzesać z siebie najdoskonalsze manifesty, padają one niczym przysłowiowe perły przed przysłowiowe wieprze, przyduszone mniej lub bardziej trafną krytyką o oderwanie od rzeczywistości.

Dlaczego tak się dzieje?

Wszak na lewicy wiadomo nie od dziś, i jest to aksjomat wiedzy lewicowej, że kapitalizm posiada wady. Nie ma już, co prawda, pełnej zgody na określenie charakteru i zakresu owych wad. Na lewicy istnieje szerokie spektrum poglądów na ten temat – od przyjmowania, że kapitalizm jako taki jest „w porzo”, tylko doskwiera nam jego neoliberalna postać, będąca niefortunnym powrotem do starego, nieetycznego jeszcze, bo prymitywnego, XIX-wiecznego kapitalizmu, aż po antykapitalistyczny pogląd, że kapitalizm jako taki jest niereformowalny i jedynym lekiem jest zniesienie kapitalizmu raz na zawsze, niezależnie od postaci, jaką przyjmuje.

Można przy tym zauważyć, że nie jest to sytuacja nowa.

Czytaj dalej

Opublikowano Grupa Samorządności Robotniczej, Polemiki i dyskusje, Teoria i metoda | 1 komentarz

KOŚĆ NIEZGODY

monkeysZ cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Miałem nie iść na „Weekend Antykapitalizmu”. Poniekąd dotrzymałem słowa. W piątek i w sobotę pracowałem. Ale co to za weekend bez niedzieli  – niedzieli z „Pracowniczą Demokracją”?

Rajcuje mnie praca na świeżym powietrzu. 5 zł na godzinę, 10 godzin dziennie. 15 to już przesada. Nawet dwa razy w tygodniu. Nie dziwota, że cieszę się każdą wolną niedzielą, a ta trafia mi się rzadko. W zasadzie mam wszystkie dni zajęte. A raczej miałem. Bo teraz nieco poluzowałem cugle – powiedzmy zgodnie z planem.

Czytaj dalej

Opublikowano Jaja jak czerwone berety | 1 komentarz

BEZ ZAPROSZENIA

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Przyznam się bez bicia – nie wybieram się na „Weekend Antykapitalizmu”. Ani dziś, ani jutro. Leję na „Solidarność Socjalistyczną”/”Pracowniczą Demokrację” i jej zacnych gości.
Nawet w kończącym cykliczną imprezę tradycyjnym partyjniackim panelu z udziałem nieodżałowanego Igora Lewego nie odnajdę krzty magnetyzmu.

Dla takiego typa jak ja to już zbyt przewidywalna ściema.

Wybrałbym się na wasz kolejny PR-bankiecik z flaszką i laszką. W moim wieku pożegnać się wypada.

Laszka w Krakowie.

Przeto wyciągam do was rękę w ramach kompromisu. Oto ręka typa.

Może stąd stypa?

W drodze wyjątku zapewniam, że jeszcze coś mnie w życiu politycznym naszej radykalnej lewicy rajcuje. Wpadnę chętnie na długo oczekiwany kongres założycielski Partii Socjalistycznej, choć ma się rozumieć bez zaproszenia.
W ramach pozdrowienia – bratek-kwiatek:

Tym samym w nieskrywanym bólu łączę się z radykalnie lewicową rodzinką.

Macie jeszcze jakieś wątpliwości? To ma być wyciągnięta ręka na zgodę?
Zgoda – to raczej kość niezgody (o kości niezgody – szerzej w artykułach).
Pewne jest jedno – nie macie na nas haka. To nie ten Sznur, na którym się powieszę.
Obiecanki-cacanki… jak

„Обещание” Ольги Берггольц

…Я недругов смертью своей не утешу,
чтоб в лживых слезах захлебнуться могли.
Не вбит еще крюк, на котором повешусь.
Не скован. Не вырыт рудой из земли.
Я встану над жизнью бездонной своею,
над страхом ее, над железной тоскою…
Я знаю о многом. Я помню. Я смею.
Я тоже чего-нибудь страшного стою…

Włodek Bratkowski

15 kwietnia 2016 r.

Opublikowano Jaja jak czerwone berety, Teksty bieżące | Skomentuj

„FILOZOFOWIE ROZMAICIE TYLKO INTERPRETOWALI ŚWIAT; IDZIE JEDNAK O TO, ABY GO ZMIENIĆ”

NewHumanistMarxloresWydaje się, że ten cytat z Marksa – równie słynny, co „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!” – powinien wystarczyć za odpowiedź M. Brysowi, Stachowi Głąbińskiemu i licznym rzeszom ludzi na lewicy myślącym podobnie do nich.

Cóż może bowiem dobitniej wyrazić różnicę między myślą Karola Marksa a rozmaitymi, mniej lub bardziej naukowymi koncepcjami celebrującymi swój beznamiętny, a więc „obiektywny”, stosunek do rzeczywistości?

Nasi wyżej wymienieni oponenci sądzą, iż dodają splendoru marksizmowi, kiedy dowodzą jego przynależności do sfery nauki. Tymczasem Marks osiągnął swoją sławę nie dzięki uprawianiu nauki, ale dzięki krytyce współczesnych mu koncepcji naukowych. Krytyka ta była natomiast możliwa dzięki przyjęciu konkretnego, klasowo i historycznie usytuowanego punktu widzenia. Był to punkt widzenia klasy robotniczej.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje | Skomentuj

DWUGŁOS NA TEMAT MARKSIZMU

Banner SMP-2Stach Głąbiński: „MARKSIZM”

Na witrynie Stowarzyszenia Marksistów Polskich uderza brak wyjaśnienia, co oznacza słowo „marksizm”. A przecież jasne jest, że „marksista” jako członek stowarzyszenia jest po prostu osoba uznająca i praktykująca to, czym jest przedmiot określony wspomnianym mianem. O ile więc pozbawione sensu jest stwierdzenie „jestem marksistą”, jeżeli nie potrafię wytłumaczyć, czym różni się marksista od niemarksisty, to nie jest możliwe wypełnienie tego warunku bez jasnego określenia istoty marksizmu.

Przypuszczam, że wspomniany brak witryny SMP wynika z przekonania wyrażanego przez wielu głoszących się znawcami zagadnienia (np. Leszek Kołakowski), iż marksizmów jest wiele. Przekonanie to jest moim zdaniem błędne. Przecież marksizm zmienia świat i to w sposób jednoznacznie określony, co twierdzą nawet jego wrogowie[1]. Jeżeli więc jest jeden skutek, to jest także jedna przyczyna, a by ją poznać, należy po prostu określić, czym różnią się przemiany społeczne, które odbywały się spontanicznie od tych, na bieg których wpływały elementy myśli marksistowskiej i próbować wskazać czynniki obecne tylko w tych drugich. One wskażą, co to jest marksizm, ten który nie jest majakiem, bezpostaciową pseudofilozoficzną ideą, lecz jest tym, co właściwie pojęte, zdolne jest pokierować w sposób racjonalny, miotającymi się w kolejnych paroksyzmach wojen i plemiennych walk, masami ludzkimi.

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Teoria i metoda | 7 komentarzy

W RECYKLINGU

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Jak jest – każdy widzi. Tak mi się zdaje, coraz rzadziej zresztą.
Wyzuci ze wszystkiego, bez oparcia, jeśli już świecimy to blaskiem odbitym.
Rzuceni na przemiał wraz z kupą poradzieckiego złomu.

W toku obróbki i pozyskiwania metali kolorowych skapujemy ukradkiem.
Ni to odpad – ni to rtęć.

Wśród zwojów metalu, porzuconych gabarytów, kupy łachów, ludzi upodlonych do ostateczności
zatruwamy glebę.

Jesteśmy w klinczu –
w recyklingu.

Tak cisną, że wreszcie wycisną z Пика Коммунизма, z góry surowców wtórnych

nasze łzy,
żywe srebro,
zwięzły komunikat:
„pozyskiwanie złota dostępnymi nam sposobami stało się możliwe”.

Włodek Bratkowski

31 marca 2016 r.

Opublikowano Jaja jak czerwone berety | 2 komentarzy