SPRAWA SIĘ RYPŁA

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Przyznaję – przydał mi się wirtualny urlop od polityki. Dodajmy – dwutygodniowy. Przyjmijmy zatem, że mam go już za sobą.
Czy to usprawiedliwia 14-dniowe milczenie?

Niekoniecznie.

Chodziło raczej o coś innego. Potrzebny był dystans – niezbędny nawet dla raczkującego długodystansowca.

(Odtrutką na poczynania Igora Striełkowa i moskiewskich grup rekonstrukcyjnych Białej Gwardii może być ekskluzywny wywiad z już „odstrzelonym”, równolegle z Kurginjanem, przez Dugina dowódcą batalionu „Wostok”, ministrem spraw wewnętrznych Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandrem Chodakowskim)

Na krótką metę sprawa się rypła. Możemy już zapomnieć o „ludowych republikach” i Noworosji w konserwatywnym, prokapitalistycznym wydaniu.
Rację ma Siergiej Kurginjan. Po oddaniu Słowiańska, Kramatorska i paru jeszcze innych miejscowości, los owych „ludowych republik” wydaje się nieomal przesądzony. Potwierdza to Wiktor Kuzowkow: http://vz.ru/opinions/2014/7/10/694930.html. Ich argumenty są powalające.

Bynajmniej jednak nie dla każdego.

Licznych zwolenników gieroja, ministra obrony Donieckiej Republiki Ludowej, niedoszłego dyktatora Noworosji – Igora Striełkowa-Girkina i Pawła Gubariewa, do których dołączyła ostatnio redakcja Rabkoru z Borysem Kagarlickim na czele, powalić może tylko sam Striełkow – choćby tą oto wypowiedzią: http://rusvesna.su/news/1405756358.

Przykro patrzeć, jak się skurwiła redakcja Rabkoru z Borysem Kagarlickim na czele. Najwyraźniej koledzy neomarksiści, walcząc o pozycję wpływowych doradców „ludowych republik”, zgubili azymut – jeśli w ogóle go kiedykolwiek posiadali – skoro dziś podążają dziarsko śladem wytyczonym przez Aleksandra Dugina, tropiąc w „ochranitielu” Siergieju Kurginjanie „szóstą kolumnę” Surkowa, pieprząc coś od rzeczy o „przełomie w wojnie” (http://rabkor.ru/editorial/2014/07/14/fracture) i „republikach socjalnych” na marginesie konferencji w Jałcie (http://rabkor.ru/report/2014/07/09/yalta, jak również: http://rabkor.ru/editorial/2014/07/14/fracture oraz http://liva.com.ua/conference-yalta.html).

Zresztą – nas to nie dziwi.

Nie dziwota, że za Rabkorem i Kagarlickim podąża na naszym krajowym podwórku nie kto inny, jak tylko Jacek C. Kamiński (http://www.geopolityka.org/analizy/2946-jacek-c-kaminski-po-ewakuacji-slowianska-zbliza-sie-przelom-w-ukrainskiej-wojnie-domowej) i portal Mateusza Piskorskiego, który Aleksandra Dugina lansował, można by powiedzieć, od zawsze.

I tak oto jakże nowocześni – i jakże proeuropejscy! – lewicowi socjaldemokraci i neomarksiści, w rodzaju Rabkoru i Borysa Kagarlickiego w realu koniunkturalnie znajdują punkty styczne z fundamentalistycznymi grupami rekonstrukcyjnymi skrajnej prawicy Striełkowa i Dugina, którym marzy się powrót do przeszłości i pełny izolacjonizm Matuszki Rosii.

Śmiać się czy płakać?

Nie zawracajmy sobie nimi głowy – lepiej poszukajmy sensownej skrajnie lewicowej alternatywy. Niekoniecznie musi to być ruch „Sut’ Wriemieni” Siergieja Kurginjana, który w realu prezentuje się nie tak aż skrajnie, choć nie od rzeczy.

Bliżsi nam będą – Wiktor Szapiłow: http://www.borotba.org/war_against_poor.html ze Zjednoczenie „Borot’ba” i Władimir Nowak (http://rk.org.ua/477-maydan-sposob-otstraneniya-trudyaschihsya-ot-demokratii.html) – notabene zagorzały stalinowiec z Robotniczej Partii Ukrainy (marksistowsko-leninowskiej). Czy choćby Jegor Woronow, którego za ukraińską „Livą” http://liva.com.ua/ lansuje nawet rosyjski trockistowski „Scepsis” (http://scepsis.net/library/id_3594.html oraz http://scepsis.net/library/id_3595.html).
To nie znaczy, że łączy nas to coś z kombajnem propagandowym zwanym „Władzą Rad”, który ostatnio uczepił się, jak rzep psiego ogona, „Borot’by”, nie odżegnując się od Zbigniewa M. Kowalewskiego.
Ci łączą nawet to, co się nijak nie da połączyć.

W przeciwieństwie do nich od początku przynajmniej przyznajemy w co gramy, kierując się marksistowską ortodoksją, oczywiście w naszym niedogmatycznym rozumieniu.

Włodek Bratkowski

20 lipca 2014 r.

Opublikowano Jaja jak czerwone berety, Ukraina i "Rosyjska wiosna" | 2 komentarzy

KTO NIGDY NIE RZUCIŁ KAMIENIEM, TEN NIE ZNA SMAKU ZEMSTY

Zacznijmy może od paru cytatów. To nas wprowadzi w akcję.

„Wiedzieliśmy mniej więcej gdzie jest zło, ale nie wiedzieliśmy, gdzie jest dobro. Na zasadzie naturalnej polaryzacji poparliśmy komunizm, ale stało się tak dlatego, że z każdego, kto miał nastawienie antyamerykańskie, automatycznie czyniono komunistę. Dlatego Kuba była ogromnie przyciągającym biegunem i przejrzystym doświadczeniem – w polityce ktoś kierował się wreszcie etyką i miał jasno określony cel społeczny. Wbrew temu, co tak usilnie głosiły brazylijskie organy bezpieczeństwa, nie chodziło o to, że ulegliśmy propagandzie komunistycznej. Kuba reprezentowała jedyną przyzwoitą opcję, jaką można było poprzeć w obliczu niesprawiedliwości, korupcji i bandytyzmu politycznego reżimów południowoamerykańskich. Niesprawiedliwości, korupcji i bandytyzmu politycznego, które w dużej mierze panoszą się zresztą do dziś. Podobnie jak wiele innych prób przeobrażeń społecznych w XX wieku, Kuba padła ofiarą zimnej wojny – Amerykanie świadomie zmusili ją do przejścia na pozycje ekstremistyczne, czego wcale nie pragnęła, a ponieważ chciała za wszelką cenę przetrwać, łatwo było ją zepchnąć na orbitę interesów radzieckich. Dla drogi pośredniej nie było miejsca – świat musiał być albo USA, albo ZSRR. Jeśli Kuba nie chciała być proamerykańska, musiała być proradziecka. Gdy stała się proradziecka, ogłoszono, że jest śmiertelnym wrogiem.” (Władysław Dowbor, Rozbita mozaika (Ekonomia poza równaniami), przekład: Zbigniew Marcin Kowalewski, s.12)

„W sferze teoretycznej zrozumiałem ważną rzecz: Marks obstawał przy uspołecznieniu środków produkcji jako sposobie przeobrażenia stosunków politycznych, które miałoby pozwolić na budowę społeczeństwa bezklasowego. Chodziło o przeobrażenie stosunków produkcji (bazy), która pozwoliłaby na przeobrażenia polityczne (w nadbudowie) sprzyjające tworzeniu społeczeństwa demokratycznego, w którym byłoby mniej ucisku państwowego, ponieważ państwo nie zapewniałoby panowania jednej klasy nad inną. Społeczeństwa tzw. realnie istniejącego socjalizmu ze Związkiem Radzieckim na czele dokonały przeobrażeń gospodarczych, ale nie przeprowadziły odpowiednich przeobrażeń politycznych. Sowiety (po rosyjsku rady) istniały tylko na papierze. Uspołecznienie gospodarki bez uspołecznienia polityki nie ma sensu. Byłby to kapitalizm państwowy, zmieniający sposoby dostępu do przywilejów, a nie znoszący przywileje. W każdym razie zaczynałem sobie uświadamiać, że problemu nie należy stawiać w kategoriach alternatyw komunizm/kapitalizm, prywatyzacja/upaństwowienie, państwo minimalne/państwo maksymalne, lecz szukać takich powiązań, które pozwoliłyby zapewnić zarówno dynamizm gospodarczy, jak i postęp społeczny. W rzeczywistości żaden ustrój nie odpowiadał na to prozaiczne i ogromne wyzwanie – w pełni aktualne i dziś, na początku nowego tysiąclecia.” (Władysław Dowbor, op.cit. – s. 18)

Czytaj dalej

Opublikowano Polemiki i dyskusje, Ukraina i "Rosyjska wiosna" | Skomentuj

OPERACJA ANTYTERRORYSTYCZNA

Z cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Gdy subkomendant Uno z redakcji portalu internetowego „Władza Rad”, wraz ze Zbigniewem M. Kowalewskim, „skutecznie obala mity o rewolucji ludowej, w Donbasie, rozpowszechniane przez kremlowską agenturę wśród polskiej i zachodnioeuropejskiej lewicy”… czuję się jakoś nieswojo.

Jak przystało na zdemaskowanego agenta, powiem więcej: czuję – czego nie czułem dotąd nigdy – wręcz namacalną więź z Mateuszem Piskorskim i Jackiem C. Kamińskim.
Mnie również krew zalewa – ich przez „c” (patrz: http://161crew.bzzz.net/prorosyjska-skrajna-prawica-w-polsce/), mnie przez „k”.

To pewnie nie jedyna różnica i nieistotna. W tej sytuacji ważne jest również to, co nas łączy. A łączy zrewoltowany DONBAS i coś jeszcze – tzw. operacja antyterrorystyczna.

Przyznam się bez bicia – pozazdrościliśmy Mateuszowi Piskorskiemu i Konradowi Rękasowi z geopolityki.org, jak również Bartoszowi Bekierowi z xportal.pl, eskapad na Wschód – pewnie stąd planowany odlotowy desant Antonio das Mortesa i jego kompana Omegi Doom na Donbas.
Ale – nie uprzedzajmy faktów, zresztą niedokonanych.

Przed każdą wyprawą, zwłaszcza tak ryzykowną, niezbędne jest gruntowne rozpoznanie, choćby takie: http://liva.com.ua/donbass-locuta.html.

Bez przewodnika-tubylca – Jegora Woronowa, nawet Antonio das Mortes wraz ze swym druhem staliby na z góry straconej pozycji. Wojów tu przecież zaprawionych w bojach dostatek. I to tęgich, jak Kowalewski.

Wymieńmy jego krewnych i bliskich. Blisko przecież pada jabłko od jabłoni.

Oto oni w pełnym rynsztunku: http://openleft.ru/?p=3062 i z odkrytą przyłbicą: http://openleft.ru/?p=3178. Jak przystało na braci syjamskich, stoją razem – „Lewa Opozycja” i „Otkrytaja lewaja” – ukraińskie i rosyjskie popłuczyny po tzw. IV Międzynarodówce. A konkretnie po tej samej posttrockistowskiej międzynarodowej tendencji, z której wywodzi się zarówno subkomendant Uno, jak i Zbigniew M. Kowalewski.

Nic dziwnego, że łączy ich wspólny tok rozumowania. Mniejsza o niuanse.

Ta niezłomna formacja przejęła od propagandy kijowskiej, skądinąd burżuazyjnej, nie tylko język (bandyci, alkoholicy, rosyjscy terroryści), ale równie namiętny narodowo-rewolucyjny – jak przystało na stronników „niezależnej Ukrainy” – tok rozumowania.

Rozprawki Zbigniewa M. Kowalewskiego (http://www.1917.net.pl/node/19088) i Aleksandra Karpieca (http://fraza.ua/analitics/08.05.14/195498/ukrainskaja_kontrrevoljutsija_i_renegat_kagarlitskij.html) łączy coś więcej – nieprzypadkowy obiekt bezwzględnego ataku – redakcja rabkoru i Borys Kagarlickij.

To namacalny dowód, że nie tylko na zrewoltowanym Donbasie, ale również tu i teraz, na naszym krajowym podwórku, trwa zakrojona na dużą skalę – ponadnarodową, by nie powiedzieć internacjonalistyczną – tzw. OPERACJA ANTYTERRORYSTYCZNA.

Choć znajduję się na terenie wrogim Rosji, nie czuję się terroryzowanym – raczej terrorystą.
Odkąd pamiętam, do komunistów na trwale przylgnęła łatka agentów Kremla.

Włodek Bratkowski

3 lipca 2014 r.

Opublikowano Jaja jak czerwone berety, Przegląd prasy, Ukraina i "Rosyjska wiosna" | 8 komentarzy

ŚWIAT WEDŁUG SIERGIEJA KURGINJANA

Mamy już potwierdzenie – kompromisowe propozycje Siergieja Kurginjana, animatora ruchu „Sut’ wriemieni”, zawarte w tym oto wystąpieniu:

zostały przez Kreml wstępnie zaakceptowane – W ROSJI POWSTAJĄ PRYWATNE ARMIE, co postulował Kurginjan w nieobojętnym kontekście.

Za agencją RIA NOWOSTI donoszą o tym polskie media:
http://www.defence24.pl/news_w-rosji-powstaja-prywatne-armie;
http://www.fronda.pl/a/w-rosji-powstaja-prywatne-armie,39003.html;
http://www.1917.net.pl/node/19077.

Nasi eksperci wojskowi, jak i również ci polityczni – od prawa do lewa, nie załapali jeszcze kontekstu.
Warto zatem o nim wspomnieć – obecna inicjatywa legislacyjna rosyjskiego Ministerstwa Obrony i Dumy Państwowej skądinąd dotyczy – ni mniej ni więcej – tylko zalegalizowania militarnego wsparcia dla powstania ludowego, czy jak kto woli dla rewolty na południowym wschodzie Ukrainy.

Temat LEGALIZACJI MILITARNEGO WSPARCIA od innej strony drąży Michaił Oszerow:

http://www.iarex.ru/articles/48868.html.

W wystąpieniu Siergieja Kurginjana na szczególną uwagę zasługuje analiza interesów rosyjskich elit, nie skorych do akceptacji LOGIKI ZIMNEJ WOJNY, zaciskania pasa i odrzucenia konsumpcyjnego stylu życia.

CZAS ROZWINĄĆ SWOJE SZTANDARY.

W.B.

30 czerwca 2014 r.

Opublikowano Przegląd prasy, Ukraina i "Rosyjska wiosna" | 4 komentarzy

MIĘKKIE PODBRZUSZE ROSJI

Wladza_rad-MajdanZ cyklu „Jaja jak czerwone berety”

Odkąd znany rusofob, subkomendante Uno z portalu internetowego „Władza Rad”, sercem stanął po stronie Rosjan z Doniecka i Ługańska (patrz: http://www.1917.net.pl/node/19025) niczemu już się nie dziwię.

Nie śmiałbym nawet.

Wszak wyjaśnił, że jego „sympatia do rosyjskojęzycznych obrońców tzw. ‚republik ludowych’ bierze się wyłącznie z pobudek humanitarnych”. A tych mu przecież trudno odmówić. Nie odmawiamy takich pobudek na lewicy nikomu – zwłaszcza posttrockistom.

Zaryzykowałbym jednak – na taki odruch stać nawet ukraińskich faszystów, obojętnie jakiego chowu. Choćby tych z trzódki anarchistów-szowinistów, czy trockistów-nacjonalistów, bądź nawet z grona zdeklarowanych internacjonalistów.

Czytaj dalej

Opublikowano Jaja jak czerwone berety, Polemiki i dyskusje, Ukraina i "Rosyjska wiosna" | 5 komentarzy

AFERA TAŚMOWA – W CZYIM INTERESIE?

cassette-tape-convertW odpowiedzi na aferę podsłuchową rząd Tuska wybrał jako najlepszą metodę obrony – atak. A mianowicie, skupił się na nielegalności podsłuchiwania przedstawicieli elity rządzącej.
Kwestia nie jest jednoznaczna, ponieważ nasi reprezentanci w Sejmie oraz funkcjonariusze zaufania publicznego nie mają (lub nie powinni mieć) tajemnic przed nami. Czyżbyśmy podsłuchiwali ich także w Sejmie podczas obrad?

Jeśli jednak panowie Sienkiewicz i Belka spotkali się jako osoby prywatne, to sprawa jest dla nich jeszcze gorsza: wszędzie tam, gdzie znajdzie się dwóch polityków, nie ma mowy o prywatności rozmów (szczególnie jeśli dotyczą one spraw państwowych). Poza tym, o ile się nie mylę, to funkcjonariuszy państwowych obowiązuje zakaz prowadzenia prywatnych rozmów na tematy służbowe, objęte wszak tajemnicą państwową. Jeśli traktować, że panowie Sienkiewicz i Belka prowadzili rozmowy jako osoby prywatne, to powinni oni z miejsca trafić do pierdla za złamanie tajemnicy państwowej, a dopiero potem premier Tusk mógłby zacząć zastanawiać się nad tym, w jaki sposób uzyskano nagranie. Przecież w praworządnym państwie polskim zalegalizowano donos obywatelski. Należałoby więc może potraktować nagranie jako udokumentowany donos obywatelski?

Czytaj dalej

Opublikowano Teksty bieżące | 3 komentarzy

ROZŁAM W ŁONIE RADYKALNEJ LEWICY

Czytając i słuchając wypowiedzi lewicowych zwolenników „Majdanu”, można by pomyśleć, że gdyby nie zajęcie przez Rosję Krymu i wybuch niefortunnego powstania ludowego na południowym wschodzie Ukrainy, to w Kijowie już mielibyśmy sytuację rewolucyjną na miarę roku 1917.
Tymczasem, fakty są nieubłagane: jeśli w Doniecku i Ługańsku mieliśmy do czynienia z jakby nie były niekonsekwentnymi, sprzecznymi i koniunkturalnymi, to jednak realnymi wypowiedziami nt. nacjonalizacji, to w Kijowie – nie padły nawet deklaracje na ten temat. Jednym słowem w Kijowie lewica nie dała nawet pretekstu do podniesienia owego tematu.
Na „Majdanie” jedyną wyrażoną aspiracją ludu było przyłączenie się do „cywilizacji zachodniej” symbolizowanej przez UE i USA.

Tymczasem według opiniotwórczej części lewicy wyższość „Majdanu” nad „Antymajdanem” jest nie do podważenia. Oto kolejny przykład takiego rozumowania: http://rabkor.ru/opinion/2014/06/19/an-open-letter. [Odpowiedź redakcji Rabkor.ru na List Otwarty Dienisa Dienisowa znajdziesz tu: http://rabkor.ru/debate/2014/06/19/emptiness).

Czytaj dalej

Opublikowano Grupa Samorządności Robotniczej, Ukraina i "Rosyjska wiosna" | 5 komentarzy